Rozmowy o prawie

Zwykle ganię urzędników, ale dzisiaj obsługiwał mnie w urzędzie pan, który był wzorem pomocnego urzędnika.

Dzisiaj rano sprzedałam samochód, a ponieważ musiałam odebrać wtórnik dowodu do drugiego auta, postanowiłam od razu zgłosić zbycie pojazdu.
Na zakończenie załatwiania formalności urzędnik wręczył mi potwierdzony dokument i powiedział, że mam go zachować na co najmniej 5 lat, bo kupujący nie musi przerejestrować auto i nie musi być grzeczny, więc któregoś dnia może do moich drzwi zapukać policja twierdząc, że moim autem popełniono przestępstwo.
Uśmiechnęłam się i powiedziałam, że jako prawnik, adwokat, mam świadomość konieczności przechowywania takich dokumentów. Podziękowałam i wyszłam, ale gdy wsiadałam do samochodu dotarło do mnie, że ten człowiek zachował się wspaniale. Mimo, że nie musiał, poradził kobiecie jak zabezpieczyć się przed skutkami nieuczciwości osoby, która kupiła jej auto.
Jedno, dwa zdania. Tak, niewiele, a od razu można powiedzieć, że standard obsługi wzrósł znacząco. Tak być powinno zawsze, ale z reguły spotykam obrażone księżniczki i niedoszłe królowe, które za karę siedzą w urzędzie.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk