Rozmowy o prawie

Zatrzymano już 9549 praw jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h.

Policja podała właśnie statystyki dotyczące poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym wynikające z wdrożenia w maju tego roku nowych przepisów wdrażających restrykcyjne instrumenty prawne oparte na założeniu, że często nie wysokość kary, ale jej natychmiastowa egzekucja i wynikająca z niej dolegliwość jest najlepszym środkiem prewencyjnym.

Dotyczy to obligatoryjnego zatrzymania już w trakcie kontroli drogowej prawa jazdy w przypadku przekroczenia o więcej niż 50 km/h dopuszczalnej prędkości na obszarze zabudowanym, czy przewożenia większej ilości pasażerów niż liczba miejsc określona w dowodzie rejestracyjnym pojazdu.

Z danych gromadzonych przez policjantów od 18 maja br. wynika, że na 3 miesiące zatrzymano 9549 uprawnień do prowadzenia pojazdów w związku z przekroczeniem dozwolonej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym, a 153 za przewożenie zbyt dużej liczby osób.

Mimo, że prawo wyraźnie mówi, że w przypadku zatrzymania kierowcy, który wcześniej stracił prawo jazdy na 3 miesiące, okres ten zostanie wydłużony do 6 miesięcy, to okazuje się, że policjanci zatrzymali aż 158 takich osób. Co ciekawe, 9 osób nie dostosowało się nawet do wydłużonego terminu zatrzymania prawa jazdy. 

Moja statystyka jest taka, że z racji niespójności i nieprecyzyjności przepisów, 100% przypadków, z którymi zgłosili się do mnie kierowcy była traktowana stricte restrykcyjnie, bez zapewnienia kierowcom realnej i szybkiej drogi odwoławczej, bo za taką nie można uznać drogi przez SKO, a wyłącznie drogą sądową. Dodatkowo, w żadnym z przypadków dokumenty z kontroli drogowej nie były wypełnione kompletnie. Dokumenty cechowały niedopowiedzenia, które pozwalają później swobodnie reagować na działania kierowcy lub jego obrońcy.

Oczywiście, jazda w obszarze zabudowanym z prędkością przekraczającą dopuszczalną o 50 km/h jest niebezpieczna nawet biorąc pod uwagę nieżyciowe oznakowanie w wielu miastach, więc nie jest tak, że nie popieram eliminowania niebezpiecznej jazdy, ale dlaczego musi się to dziać w sposób budzący wątpliwości prawne i proceduralne? 

Wielokrotnie widzę kierowców jadących niezwykle nieostrożnie. Często po ulicach miasta. Najczęściej są to młodzi ludzie w dobrych maszynach z potężnymi silnikami. Za kierownicą młody facet. Obok niego blond piękność o dużych oczach. To ona powinna być pierwszym weryfikatorem prędkości. Dlaczego tak nie jest? Dlaczego pasażerowie godzą się na niebezpieczną jazdę?

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk