Rozmowy o prawie

Za tamowanie lub utrudnianie ruchu grozi grzywna.

Wakacje są dla większości z nas czasem beztroski. Wyjeżdżamy na wczasy, nad morze lub jezioro. Bawimy się, zwiedzamy, nie myślimy o obowiązkach. W wielu przypadkach to ograniczenie zaprzątania sobie umysłu obowiązkami skutkuje utrudnieniami dla innych. 

Mieszkam w Gdańsku i choć miasto nie jest może najlepszym kurortem, to jednak trzeba powiedzieć, że w okresie letnim miasto jest odwiedzane przez tysiące turystów. Mimo, że miasto leży nad morzem, władze miasta nie zapewniły odpowiedniej infrastruktury parkingowej w pobliżu plaż. Skutkuje to tym, że stopniowo zajmowane są kolejne parkingi osiedlowe, trawniki. Cierpią na tym ich mieszkańcy. Sama mam taki problem, bo mieszkam na ulicy o szerokości minimalnej dla ruchu dwukierunkowego, ale z dwoma zakrętami. Mimo oczywistości stwarzania zagrożenia przez parowanie na łuku drogi, mimo oczywistości niedopuszczalności parkowania na chodnikach o szerokości mniejszej niż 1,5 m, co dnia muszę manewrować pomiędzy autami plażowiczów. Ba, bywają takie dni, jak w tym tygodniu, że nie mogę wjechać do swojego garażu, bo ktoś uważa, że może stanąć w świetle bramy.

Nie liczę na to, by moje miasto szybko rozwiązało problem miejsc parkingowych, więc zwracam uwagę na treść Art. 90 Kodeksu wykroczeń - Kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, podlega karze grzywny albo karze nagany. Odholowanie takiego auta w warunkach mojej ciasnej ulicy jest nierealne, więc jestem de facto bezsilna. Muszę cierpieć niewygody. Dlatego proszę, nie czyńcie innym tego, czego sami nie chcecie doświadczyć. 

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk