Rozmowy o prawie

Wypalanie ściernisk niebezpieczne i niedozwolone prawnie. Nie róbcie tego!

Mimo, że  za wykroczenie z art. 82 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeksu wykroczeń (Dz. U. z 2010 r. Nr 46, poz. 275 z późn. zm.) grozi kara aresztu, nagany lub grzywny, której wysokość w myśl art. 24, § 1 może wynosić od 20 do nawet 5000 zł, a za naruszenie przepisu art. 163. § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. z 1997r. Nr 88 poz. 553 z późn. zm.) grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat, nadal nagminnie zdarza się, że rolnicy wypalają ścierniska lub resztki roślin po zakończeniu prac polowych. Działania takiego nigdy nie da się w pełni kontrolować, iskry porwane wiatrem mogą wzniecić pożar wiele set metrów dalej. Nie jest więc bezpiecznym podejmowanie takich czynności, albowiem mogą one zagrażać życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Trzeba powiedzieć jasno, że podpalając ściernisko lub resztki w oczywisty sposób balansuje się na granicy ryzyka wzniecenia pożaru.

Wczoraj usłyszałam od osoby, która wracała do Gdańska przez rejon Nowego Dworu Gdańskiego, że widać było dym nad polami. W jego sąsiedztwie pracujący ciągnik. Oznacza to nie mniej, nie więcej, jak to, że jakiś rolnik podjął się ryzyka. Podjął się ryzyka spalenia kukurydzy na sąsiednich polach, swojego traktora, siebie i może zagrożenia bezpieczeństwu nie tak odległych zabudowań.

Jak informują strażacy, przyczyną większości pożarów jest błąd lub beztroska człowieka. Namawiam wszystkich, którzy sami wypalali łąki lub ścierniska, a nawet resztki z przydomowego ogrodu do refleksji i powstrzymania się od niebezpiecznych działań. Namawiam wszystkich, którzy mogą mieć wpływ na te osoby do przekonywania ich do zaniechania zwyczaju wypalania traw i ściernisk. Robię to nie ze względu na to, że mogą trafić do więzienia, ale ze względu na to, że w pożarach życie mogą stracić niewinni ludzie.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk