Rozmowy o prawie

Wielkanocne życzenia

Prawnikiem jestem ćwierć wieku. Przez pierwsze dwadzieścia

lat byłam prokuratorem. Od 5 lat prowadzę kancelarię adwokacką. Niezależnie od wykonywanego zawodu zauważam, że w okresie świąt, które kojarzą się ze spotkaniami rodzinnymi, dochodzi do masy zdarzeń wymagających od prawników głębokiego zaangażowania.

W czasie, gdy byłam prokuratorem, często miałam dyżury w święta. Z reguły moje święta nie były spokojne, wręcz przeciwnie. Jeździłam na zdarzenia związane z krwawymi bójkami w trakcie rodzinnych spotkań. Decydowałam o odcięciu samotnie spędzających święta wisielców. Najgorsze były tragiczne wypadki samochodowe, gdy ktoś jechał na święta zbyt szybko, albo wracał z nich pijany. Krew, zdjęcia bliskich w portfelu. Robota wycieńczająca psychicznie.

Teraz, gdy jestem adwokatem, święta oznaczają masę telefonów w sprawach rodzinnych. Ludzie mówią sobie w święta złe rzeczy, albo wychodzą na światło dzienne zdrady i małżeńskie oszustwa. Myślicie, że łatwo wysłuchiwać tych historii? Nie! Nie jest przyjemnie słuchać, że ludzie, którzy jeszcze niedawno się kochali, teraz zrzucają na siebie winy. Ale, co robić? Taka jest moja praca. Praca, którą lubię.

W pierwszym dniu świąt życzę każdemu z moich odbiorców przede wszystkim rodzinnej atmosfery i spokoju. Życzę, by żadne problemy nie przeszkodziły w radosnym celebrowaniu świąt. Niech jedynym problemem będzie przejedzenie.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk