Rozmowy o prawie

Wielkanoc za kilka dni. Nie każda szynka jest tradycyjna.

Niektórzy mogą pamiętać, że w pierwszych dniach marca pisałam o wynikach kontroli Inspekcji Handlowej, która sprawdzała jakość produktów określanych nazwami sugerującymi regionalne, domowe, naturalne pochodzenie. 

Pisałam, że sprzedawcy nie powinni wprowadzać konsumentów w błąd. Jest to temat aktualny szczególnie teraz, przed świętami. Kupujemy często na ostatnią chwilę. Kiermasze, specjalne stoiska, brak poprawnych etykiet i jesteśmy złapani w pułapkę. Zamiast porządnej kiełbasy dostajemy tłustą i niesmaczną papkę z MOM-u. Zamiast chrzanu z wiejskiej zagrody dostajemy papkę, której skład budzi przerażenie. Jajka od szczęśliwych kur w rzeczywistości pochodzą od kur z wielkich ferm. Szynka wypakowana z hermetycznie zamkniętej foliowej torby puszcza pół litra dziwnie wyglądającego płynu przy pierwszym dotknięciu noża.

Święta wiążą się z pośpiechem i roztargnieniem, ale proszę nie dajmy się oszukiwać. Koniecznie sprawdzajcie etykiety i nie kupujcie czegoś, co nie ma cech związanych z nazwą marketingową. Pamiętajcie, że inspektorzy nie są w stanie być wszędzie, więc w wielu miejscach jeszcze długo będzie się oszukiwać klientów.

Pełna treść raportu na stronie http://www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=11497&news_page=1