Rozmowy o prawie

Wakacyjne ABC. Dziś litera "I" jak imprezy do białego rana.

Interesowałam się sporo problemem parkingu w mojej dzielnicy, więc sprawdzałam komunikaty na stronie rady dzielnicy. Przy okazji przeczytałam, że pewna pani skarży się na Molotekę, czyli dyskoteki trwające do rana, które są słyszalne do ostatniego gościa.

Jako, że na stronie rady dzielnicy nie było komentarza, ze swej strony postanowiłam zwrócić uwagę, że hałaśliwa impreza do białego rana może zostać uznana za wykroczenie. 

Chodzi konkretnie o artykuł 51 Kodeksu wykroczeń, który odnosi się do wykroczeń przeciwko porządkowi i spokojowi publicznemu. 

W jego treści znajdujemy zapis:
§ 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu (orzekanej w wymiarze od 5 do 30 dni) , ograniczenia wolności ( trwa 1 miesiąc) albo grzywny (wymierzanej w wysokości od 20 do 5000 złotych) .

Zakłócenie spoczynku nocnego, bo to był problem pani, polega na uniemożliwieniu, przynajmniej jednej osobie, skorzystania z możliwości odpoczynku w ciszy, która obowiązuje od godz. 22:00 do 6:00. Nie jest ważne na czym polegać będzie ten wypczynek - śnie, ciągłym lub przerywanym, czytaniu, oglądaniu telewizji lub medytacji. Ważne, by spoczynek nocny nie był zakłócony hałasem.

Dobrze rozumiem panią wskazaną na stronie rady dzielnicy. Mieszkam blisko mola, więc co noc zasypiam przy dźwiękach tanich przebojów. Irytuje mnie to na tyle, że nie raz mam ochotę dzwonić na komendę. Co mnie powstrzymuje? Perspektywa czekania na patrol, który przyjedzie o niewiadomo, której godzinie.

Fakt, że ja nie zgłosiłam problemu, nie musi oznaczać, że inni tego nie powinni zrobić. Jutro przekażę radzie dzielnicy informację o niezbędnych krokach. 

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk