Rozmowy o prawie

W mieście nowej polskiej demokracji nadal trwa spór o wątpliwe działania urzędników.

Gdańsk kojarzy się z odrodzoną po latach polską demokracją. W gdańskiej stoczni powiedziano, że dość już mówienia o społeczeństwie bez pytania go o zdanie. Kilkadziesiąt lat później w tym samym mieście trwa spór o parkingi płatne, które miasto wymyśliło na publicznych drogach. 
Jednym z miejsc, w których rozgrywa się najbardziej gorący protest jest gdańskie Brzeźno. Mała nadmorska dzielnica została zaskoczna pomysłem organizacji strefy płatnego parkowania na terenie dzielnicy. Udało się oprotestować ten pomysł, ale pozostawiono parking na ulicy Hallera.

Mimo, że na stronie miasta, a także na kilku portalach w sieci ogłoszono kompromis, znalazła się grupa ludzi, którzy nie akceptują porozumienia Rady Dzielnicy z miastem. Ludzie ci przeprowadzili protest blokując przejście dla pieszych na feralnej ulicy.

Jestem sercem z tymi ludźmi, bo jak pisałam wczoraj, są zasadnicze zastrzeżenia, co do przekazania zadań prezydenta miasta jednostce budżetowej, a także nie spełniono warunku konsultacji planu organizacji ruchu z policjantami, czy też, nie zatwierdzonoo zmian organizacji ruchu. Uważam, że robiąc coś dla dobra publicznego nie można naciągać prawa. Trzeba stosować się do przepisów. Urząd nie może w tym zakresie stosować dowolności. Ma działać tak, by budzić zaufanie do władzy publicznej. Dowolność stosowania prawa w tej sprawie zaufanie takiego nie budzi.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk