Rozmowy o prawie

Wątpliwości rozstrzygać będziemy na korzyść podatnika...

Kiedy kilka tygodni temu brałam udział w czynności dowodowej z udziałem biegłego, która odbyła się w jednym z urzędów administracji podatkowej, myślałam, że urzędnicy będą musieli "odpuścić". Biegły powiedział wszak, że wyliczenia dokonał na bazie przyjętego modelu, którym były nieobowiązujące normy rozbioru mięsa, ale jednocześnie podkreślił, że każdy zakład może mieć swoje normy, które wynikają z relacji z klientem, więc nie ma możliwości dokładnego określenia prawidłowości deklarowanej sprzedaży.

Jakież było moje zdziwienie, gdy wczoraj otworzyłam kopertę z urzędu i przeczytałam, że mimo tak wyraźnych wskazówek biegłego, urząd nadal opiera się na nieobowiązujących już normach i na ich podstawie twierdzi, że deklaracje mojego klienta w zakresie sprzedaży są nierzetelne, a więc nie mogą być brane pod uwagę. W dokumencie nie odnajduję żadnego właściwie odniesienia do wątpliwości biegłego, które powinny być rozstrzygane na korzyść biegłego. Są one wprawdzie odnotowane w treści, ale jest to odnotowanie czysto formalne. Gdzież, więc deklaracje polityków, którzy przed wyborami przekonywali przedsiębiorców, że zadbali o to, by urząd miał ludzką twarz?

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk