Rozmowy o prawie

UOKiK o prawach klientów placówek gastronomicznych oferujących dania kuchni zagranicznych.

Byłam dziś w sądzie na Piekarniczej. Po skończonej rozprawie postanowiłam zrobić niewielkie zakupy w markecie po drugiej stronie głównej arterii. Kiedy weszłam na halę sprzedaży, zobaczyłam reklamy wskazujące na promocję kuchni azjatyckiej na okoliczność obchodów chińskiego Nowego Roku.

Kiedy przyjechałam do domu i przeglądałam wiadomości, okazało się, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsmentów, właśnie na ten dzień zaplanował publikację komunikatu w sprawie praw konsumenta barów sewrwujących dania kuchni azjatyckiej.

Jednym z największych i najczęściej spotykanych przez kontrolujących problemów jest to, że właściciele barów poprzestają na podaniu egzotycznej nazwy, a informacje o składnikach w języku polskim są często ograniczone. Stwierdzili to inspektorzy Inspekcji Handlowej, którzy w pierwszym kwartale zeszłego roku dokonali w ramach kontroli serii zakupów kontrolowanych w takich barach.

W wyniku kontroli stwierdzono liczne nieprawidłowości, a szczególnie rozmijanie się deklaracji z karty z tym, co później pojawiało się na talerzu. Poprzestawanie na azjatyckiej nazwie było metodą na ukrycie tego, że zamiast wołowiny, składnikiem dania była wieprzowina. Dodatkowo, w zakresie informacji podanej konsumentowi, powinny znajdować się dane odnośnie ilości poszczególnych składników, Nigdy też, nie powinny być one podawane na zasadzie pomiaru przed smażeniem, a po smażeniu lub innej obróbce cieplnej. 

Kontrola, która dotyczyła placówek gastronomicznych podających dania kuchnii obcych dla naszego regionu odbyła się na terenie całej Polski. Łącznie skontrolowano 181 placówek gastronomicznych wytypowanych losowo, bazując na bazie danych obiektów, których dotyczyły skargi konsumentów. Inspektorzy sprawdzili 3 967 dań kuchni zagranicznej, a zastrzeżenia mieli do aż 32,5 % – 1 291 dań).

Produkty zakupione w placówkach gastronomicznych badano w laboratoriach Inspekcji Handlowej. W wyniku badania stwierdzono, że dania skłądają się często ze składników odbiegających od deklarowanych w menu, a najczęściej znacząco tańszych, a dodatkowo występowały znaczące różnice deklarowanej gramatury. Wbrew deklaracjom w menu, sok okazywał się być napojem, parmezan tanim produktem seropodobnym, oscypek roladą ustrzycką, a krab zmieloną papką z ryb.  

Inspektorzy Inspekcji Handlowej wydali 16 decyzji i nałożyli kary w łącznej wysokości 20 600 zł. Dodatkowo, za niewłaściwy stan sanitarny lub przeterminowane produkty nałożono 26 mandatów na kwotę 4 480 zł.

W swym komunikacie z okacji chińskiego Nowego Roku UOKiK przypomina do czego mamy prawo korzystając z oferty lokali z daniami kuchni zagranicznych:

  • Mamy prawo do pełnej informacji o ofercie. Cennik musi być udostępniony do stolika, a nie tylko na ścianie. W cenniku muszą znajdować się - nazwa potrawy, napoju, wskazanie, co się składa na kompletne danie - wyjaśnienie, czy jest to zestaw w postaci kotleta z surówką, czy może surówki musimy zamówić dodatkowo. W karcie powinny być podane też informacje jakich składników użyto do przygotowania potrawy, ze wskazaniem na składniki, które mogą zawierać alergeny.
  • W przypadu, gdy restauracja lub bar dolicza do rachunku serwis kelnerski, to o jego wysokokści musi poinformować klienta z góry,  np. podając czytelną informację w menu. Jeżeli wysokość opłaty za serwis zależy od ilości osób, to również taka informacja powinna zostać podana klientowi. Przypadek braku rzetelnej i jednoznacznej informacji o opłacie za serwis przed dokonaniem zamówienia, sprawia, że klient może odmówić jego zapłacenia.
  • Każde z dań musi być opisane nazwą. Nazwa "danie dnia" nie spełnia tego warunku, jeżeli nie pojawi się obok niej zrozumiała i precyzyjna wiadomość.  
  • Każdorazowo należy reklamować niewłaściwą jakość. Chodzi zarówno o smak i świeżość, jak i o występowanie składników podanych w menu.

Decyzja o jedzeniu na mieście to wynik braku czasu na gotowanie, natłoku zadań, a czasem zwykłej niechęci. Za każdy posiłek trzeba zapłacić. Nie dajmy się zbyć byle czym, Szanujmy nasze pieniądze i domagajmy się swoich praw konsumenckich.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk