Rozmowy o prawie

Udziału w mieszkaniu nie kupują po to, by nie mieć z tego korzyści. Uważajcie na takie propozycje.

Poczta jest zawsze miejscem, w którym jest spory ruch. Raz na jakiś czas trafia na pocztę każdy. Dlaczego nie wykorzystać tej zasady i nie powiesić w takim miejscu ogłoszenia?
Ktoś znał zasadę i ogłoszenie powiesił. Informuje w nim, że chętnie wykupi udział w mieszkaniu.
Ogłoszenie musiało być świeże, bo nie zostały zerwane jeszcze karteczki z numerem telefonu. Czyli nikt jeszcze nie wpadł w pułapkę. Usunięcie ogłoszenia może ocalić kilka osób od poważnych problemów.
Mechanizm działania ogłoszeniodawców jest taki, że komuś zależy na pozyskaniu udziału w twoim mieszkaniu (nawet 1 proc.), by po krótkim czasie wprowadzić do mieszkania kilku bezdomnych, którzy skutecznie zdemolują spokój dotychczasowych mieszkańców i skłonią ich nawet do opuszczenia lokum, które przejmie organizator całego zamieszania. Może być też tak, że masz zadłużenie, a ogłoszeniodawca zaproponuje spłatę zadłużenia, za co przyjmie w ramach gwarancji udziały w mieszkaniu, a następnie jak w pierwszym scenariuszu wykwateruje byłych właścicieli do domku na działkach ogrodniczych pozostawiając ich swojemu losowi. 
Ważne, by każdy z potencjalnie zainteresowanych sprzedażą mieli świadomość, że osoba, która nabędzie najmniejszy nawet udział w nieruchomości nabywa praw właściciela. Oczywiście, zobowiązana jest do poszanowania praw drugiego współwłaściciela, chociaż z reguły jest tak, że to wspólne korzystanie z rzeczy nie jest harmonijne i bezkonfliktowe. W krytycznych przypadkach taka osoba może zażądać zniesienia współwłasności przez przyznanie własności nieruchomości na wyłączność za spłatą drugiego współwłaściciela, czym doprowadza finalnie do usunięcia go z mieszkania.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk