Rozmowy o prawie

Tyle razy pisałam o tym oszustwie. Może jak napisało o nim również Radio Gdańsk, więcej osób uwierzy.

Radio Gdańsk pisze na swoim portalu internetowym - "Fala oszustw na Facebooku. Oferują bony na zakupy w popularnych sklepach i naciągają na pieniądze". Chodzi o sytuację, gdy nasi znajomi przesyłają nam zaproszenia do grupy zakupoowej lub towarzyskiej, która korzysta z możliwości tanich zakupów. Gdy chcąc skorzystać z niewiarygodnej nie mniej niż atrakcyjnej oferty, klikamy link okazuje się, że rozpoczynają się nasze kłopoty.

Ja sama może nie zaproszenia, ale informacje o tym, jakie ludzie z grupy moich znajomych zrobili wspaniałe interesy dokonując zakupów za jakieś wirtualne bony. Tylko dziś przeczytałam dwie takie informacje.  

Nigdy nie korzystam z takich zachęt, a wręcz przeciwnie bardzo często zniechęcam na swojej stronie do klikania bez zapooznania się z zasadami korzystania z tych rewelacyjnych ofert.

Okazało się, że ci, którzy zdecydowali się na skorzystanie ze sporej kwoty na zakupy, po zaproszeniu do grupy na FB muszą wysłać SMS-a, który kosztuje 30 zł. Klikają, bo jak to się ma do 1000 zł bonu. Szkoda, że nie zapoznają się z regulaminem portalu, z którego korzystają. Mówi on, że automatycznie zainteresowany zostaje zapisany do newslettera, który kosztuje i to poważne pieniądze. Tak, za otrzymywanie informacji o fałszywej ofercie cyklicznie można tracić pieniądze.

Pomysłodawcy mailingu zdecydowali się wykorzystywać znane marki odzieżowe. Firmy potwierzają, że cały prooceder to oszustwo, a jedyne oficjalne zasady rabatowania i promocji zawsze są potwierdzone na oficjalnych portalach internetowych firm.

I teraz najważniejsze, ludzie, którzy dali się nabrać, twierdzą, że byli nieświadomi, że padają ofiarą oszustwa. Niezależnie od tego, czy jest to wyłącznie działanie świadome hakerów, czy też działanie wirusów, zawsze trzeba pamiętać, że nikt nie daje nam bonów na taką kwotę za darmo. Wchodząc do jakiegkolwiek układu związanego z zakupami sieciowymi należy sprawdzić regulamin. Dla własnego bezpieczeństwa. 

O problemie pisałam wielokrotnie i myślę, że odniosę się do niego jeszcze wiele razy. Tyle, ile trzeba będzie, by skłonić ludzi do czytania tego co podpisują lub klikając wyrażają zgodę.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk