Rozmowy o prawie

To już 10 telefon znajomego z pytaniem o wyrok w sprawie Adamowicza. A miał być już weekend.

Od południa, gdy ogłoszono, że sprawa prezydenta Adamowicza została warunkowo umorzona z okresem próby na dwa lata, odebrałam już 10 telefonów z pytaniami o to, dlaczego prokuratura najpierw stawia zarzuty, a później wnioskuje o umorzenie, a także, o to, dlaczego jedyną konsekwencją pomyłki polityka jest konieczność wpłacenia 40000 zł na cele społeczne podczas, gdy zwykły obywatel skończyłby z karą może w zawieszeniu, ale zawsze z karą psującą mu życiorys.

Czy ja jestem wyrocznią? Nie wiem dlaczego prokurator tak zrobił. Nie wiem, skąd takie, a nie inne podejście sądu do sprawy błedu w 5 deklaracjach.

Z pewnością dziennikarze dopytają rzecznika sądu o motywy takiej, a nie innej decyzji sądu. Ja nie wnikam i nie komentuję ocen innych adwokatów, prokuratorów, a na pewno sądu. Do mnie możecie nie dzwonić. Nie skrytkuję wyroku, bo takie mam zasady. Może, gdy będzie uzasadnienie, podejdę do dyskusji na argumenty prawne, ale na pewno nie dam się naciągnąć na emocjonalne komentarze. 

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk