Rozmowy o prawie

Szczyt wycieczek szkolnych i zatrzymani kierowcy autobusów pod wpływem alkoholu.

Okazuje się, że rzecz tak oczywista jak trzeźwość kierowcy, która ma wieźć dzieciaki na wycieczkę szkolną nie jest taką oczywistością, jak by się to mogło wydawać. 

Tylko dzisiaj, policjanci z komnd w Rykach i Szubinie zatrzymali kierowców, którzy zdawali się nie wiedzieć o obowiązku zachowania trzeźwości za kierownicą. 

W pierwszym przypadku, policjanci zdażyli powstrzymać kierowcę od ruszenia w drogę około 6 rano. Stało się to dzięki temu, że organizator poprosił o przegląd autokaru przed wyjazdem dzieciaków na wycieczkę. Jednym z elementów kontroli jest sprawdzenie trzeźwości kierowcy i jego wykresów czasu pracy, by uniknąć dopuszczenia do pracy osoby przemęczonej. 

Jak donosi służba prasowa, policjanci bez kontroli wyczuli woń alkoholu. Kontrola potwierdziła przypuszczenia. 30-letni kierowca miał we krwi ponad promil alkoholu. Właściciel autokaru musiał zapewnić innego, trzeźwego kierowcę.

W drugim było podobnie, dyrekcja szkoły poprosiła o kontrolę autokaru. Również tym razem funkcjonariusze wyczuli w oddechu kierowcy alkohol. Alkomat potwierdził wątpliwości. Choć kierowca nie był tak nietrzeźwy jak ten z lubelskiego, ale mimo wszystko próba prowadzenia autokaru, gdy we krwi krąży alkohol na poziomie pół promila jest skrajną nieodpowiedzialnością.

Nie rozumiem, czy kierowcy zawodowi nie zdają sobie sprawy z tego, że zgodnie z treścią przepisów kodeksu karnego prowadzenie pojazdów mechanicznych w stanie nietrzeźwości zagrożone jest karą do dwóch lat pozbawienia wolności. Oczywiście dodatkową, bolesną konsekwencją jest utrata możliwości wykonywania pracy, bo zakaz prowadzenia orzekany jest nawet na 10 lat .

Nie będę robić wykładu o tym jak alkohol działa na kierowcę, bo wydaje się, że wszyscy to wiedzą. Zwrócę uwagę na to, że kontrola wydaje się być bardzo skuteczną formą dbałości o bezpieczeństwo dzieci. Wydaje się, że policjanci powinni być wzywani do każdego wyjazdu na wycieczkę. To nic nie kosztuje, a może pomóc uniknąć wielkiej tragedii. Nie ma co robić sobie przy tym wyrzutów, że zrobimy kierowcy lub firmie przewozowej przykrość. Oni muszą mieć takie kontrole wkalkulowane w swoją pracę.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk