Rozmowy o prawie

Straż Miejska w Gdańsku rusza do ostrej walki z trucicielami. Badany będzie popiół z pieców.

Mam nadzieję, że patrole straży miejskiej dokonujące pobrań próbek szybko trafią w okolice mojego domu. Mieszkam w pobliżu czynszowej zabudowy z początku zeszłego wieku, która nie jest podłączona do istniejącej sieci ciepłowniczej. W efekcie, od jesieni do wiosny, w zasadzie nie ma dnia, bym nie odnotowała organoleptycznie faktu spalania śmieci. Widzę to i czuję. 

Akcja pobierania próbek rozpoczęła się  23 lutego. Późnym popołudniem i wieczorem strażnicy z Referatów I oraz III przy pomocy inspektora ds. środowiska pojawili się w pięciu budynkach, które wytypowano na podstawie częstotliwości zgłoszeń. Wizytując lokale strażnicy umożliwili rzeczoznawcy powołanemu przez Wydział Środowiska Urzędu Miejskiego w Gdańsku pobranie próbek popiołu. Próbki zostaną skierowane do specjalistycznego laboratorium, które mimo spalenia paliwa będzie w stanie określić co zostało spalone. 

Straż Miejska w Gdańsku zapowiada, że po otrzymaniu wyników podejmie stosowne czynności w stosunku do każdego właściciela pieca, w którym spalono odpady. Zapowiada też kierowanie do sądu wniosków o ukaranie winnych. 

Warto przypomnieć, że przepis ustawy o odpadach nie zezwala na termiczne przekształcanie odpadów poza specjalistycznie wyposażoną spalarnią odpadów. Wszelkie przypadki spalania odpadów w warunkach domowych podlegają karze grzywny do 5000 zł lub aresztu do 30 dni.

Warto też zwrócić uwagę na to, że próba uniknięcia kontroli przez odmowę wpuszczenia strażników może skończyć się źle. Na kontrole przychodzą strażnicy posiadający stosowne uprawnienia od prezydenta miasta, a zgodnie z treścią przepisu art. 225 Kodeksu karnego, próba udaremnienia wykonania czynności służbowej w zakresie ochrony środowiska podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.

Nie wiem, jak badane będą próbki w Gdańsku, ale wiem ze swojej praktyki prokuratorskiej, że spektrometry potrafią bardzo wiele. Mogą wykryć każdą substancję składową próbki. Czy będzie to tworzywo sztuczne, czy metale ciężkie, czy dioksyny, czy też fenole. 

Warto wiedzieć, że stwierdzenie w popiole metali ciężkich  jest wystarczające do przyjęcia, że w piecu mogły być spalane kawałki drewna malowanego farbami lub elementy urządzeń elektronicznych. Fenol stwierdzony w popiole oznacza, że właściciel pieca palił płytami wiórowymi lub resztkami mebli. Wykrycie azotu dowodzić zaś będzie spalania tkanin z włókien naturalnych i syntetycznych.

Oczywiście, nie zawsze nietypowy kolor i zapach dymu z komina oznacza spalanie odpadów. Może być wynikiem spalania węgla niskiej jakości lub wilgotnego drewna, czego prawo na obecnym etapie nie zabrania. Wiele złego może też narobić stary piec i zaniedbane kominy.

Jak informują strażnicy, w pierwszym dniu akcji skontrolowano pięć pieców: na Żabiance, we Wrzeszczu i Oliwie. Szkoda, że nie kilka pieców koło mojego domu. Ale z drugiej strony, może kontrolerzy trafili na truciciela w rejonie mojej kancelarii. Czasami, gdy wychodzę po wieczornych spotkaniach nie mogę odetchnąć świeżym powietrzem, bo cała ulica wypełniona jest gryzącym dymem.  

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk