Rozmowy o prawie

Standardy ochrony praw podatników. Trzech na jednego. Czyżby chodziło o aferę mięsną na skalę kraju?

Tak się złożyło, że tydzień po wystąpieniu Rzecznika Praw Obywatelskich do Ministra Finansów w sprawie podwyższenia standardów ochrony praw podatników uczestniczyłam w przeprowadzeniu dowodu z przesłuchania biegłego na potrzeby postępowania podatkowego, które toczy się już trzeci rok.

Chodzi o podatki od sprzedaży mięsa przez firmę dokonującą rozbioru półtusz wieprzowych. Problem w tym, że inspektorzy nie są w stanie zaakceptować tego, że w sklepach, w handlu detalicznym kupujemy nie schab, a kawałek mięsa będący konglomeratem schabu, czyli mięsa wysokiej jakości i mięsa niższej wartości, czyli boczku, biodrówki lub żeberek. Kluczowe jest to, że wyliczając należności podatkowe twierdzą, że nastąpiło nieprawidłowe zadeklarowanie ilości sprzedanych schabów i boczków. Nie biorą pod uwagę tego, że to, co w czasie, gdy w Polsce obowiązywały normy rozbioru, dziś jest już zapomniane. Szczególnie sieci handlowe, markety sprzedają mięso będące wyżej przywołanym konglomeratem mięsa różnej jakości. Prawdziwy schab możemy dostać u zaprzyjaźnionego rzeźnika, choć jego cena będzie zdecydowanie wyższa.

Wróćmy jednak do czynności. W ramach równości stron, w czynności uczestniczył mój klient i trzech urzędników skarbowych. Urzędników, którzy są przygotowani w sensie znajomości przepisów prawa, a szczególnie przepisów postępowania. Z drugiej strony siedział przestraszony człowiek, który zna się na tym, jak ciąć świnię na kawałki, a nie na tym, jak egzekwować swoje prawa w zakresie sporządzania protokołów, możliwości oczekiwania przez podatnika wpisania każdego słowa wypowiedzianego przez przesłuchiwanego biegłego.

Ktoś może zapytać po co zapisywać każde słowo. A no po to, by mając w gruncie rzeczy korzystną opinię biegłego, nie popaść w tarapaty w związku ze zbyt swobodną interpretacją tego, co w przesłuchaniu mówił biegły. 

Ktoś może zapytać po co przesłuchiwać biegłego, gdy w aktach sprawy jest już jego opinia. Powiem tylko tyle, że opinia nie jest bezwzględnie korzystna dla aparatu skarbowego. Kilka pytań mogło przesądzić na korzyść urzędników.

Dobrze się stało, że byłam ze swoim klientem. Choć zakładałam, że czynność, którą szacowałam na 1 - 1,5 godziny przeciągnęło się na ponad trzy, udało się wymusić na urzędnikach spisanie protokołu zgodnie z treścią wypowiedzi biegłego. Choć wnioski są oczywiste, ciekawa jestem jak urzędnicy wykorzystają te słowa.

Powyższa sytuacja sprawia, że bardzo się cieszę z wystąpienia rzecznika w sprawie słów „niedające się usunąć wątpliwości co do treści przepisów prawa podatkowego rozstrzyga się na korzyść podatnika". 

W opinii RPO stosowanie tego przepisu od 1 stycznia 2016 wymaga wdrożenia szkoleń i przygotowania administracji podatkowej w zakresie praktycznego i jednolitego stosowania tego przepisu. Choć wydaje mi się to dość kuriozalne, bo coś, co jest wątpliwe i nie zostało w pełni udowodnione nie powinno być traktowane jako dowód w postępowaniu, to dobrze, że organ stojący na straży praw obywatelskich podejmuje temat, bo o problemie trzeba rozmawiać. Trzeba, bo jak dowodzi przykład przedsiębiorcy z jednej z małych wsi na Kaszubach, po przegranej w WSA, organy kontroli skarbowej mobilizują się i dla takiego przestępcy skarbowego tworzą zespół składający się z pięciu osób chcąc mimo wszystko udowodnić swoją rację, a może potrzebę istnienia.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk