Rozmowy o prawie

Srebny pojazd z napisem POLICJA może więcej. Czy da się to zmienić?

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY1 z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach

5.2.50.  Strefa płatnego parkowania

Znak D-44 umieszcza się na wszystkich ulicach doprowadzających ruch do obszaru, na którym została ustalona strefa płatnego parkowania.
W strefie oznakowanej znakiem D-44 miejsca dla postoju pojazdu samochodowego wyznacza się znakami pionowymi określonymi w pkt 5.2.18 oraz znakami poziomymi określonymi w załączniku nr 2 do rozporządzenia w: pkt 5.2.4, pkt 5.2.5, pkt 5.2.6 i pkt 5.2.9.2.

Z treści zacytowanego przepisu wynika, że miejscem postoju pojazdu w strefie płatnego parkowania jest obszar wyznaczony znakami pionowymi i poziomymi. Proste jak drut jest to, że nie należy pozostawiać pojazdu w miejscach, które nie są wyznaczone. Ten fragment rozporządzenia obowiązuje od końca 2013 roku. Wydaje się, że powinni o nim wiedzieć kierowcy. Między innymi kierowcy policyjnych radiowozów. Zwłaszcza, gdy są to radiowozy Wydziału Ruchu Drogowego.

Jakże zwodny jest nasz umysł. Musi istnieć przepis, który pozwala niektórym odstępować od tej zasady. Dla przykładu kierowcom radiowozów. Widziałam taki przypadek wczoraj w rejonie Sądu Rejonowego w Gdyni. Radiowóz stał przed znakami pionowym i poziomym wyznaczającym miejsce postoju.

Jakby nie wystarczyło tego naruszenia prawa, radiowóz stał na wyodrębnionym kolorową kostką pasie wyjazdu z bramy sądu. Czyżby jego kierowca nie znał przepisu art. 90 kodeksu wykroczeń?

Art. 90. Kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, podlega karze grzywny albo karze nagany.

Ograniczenie światła wyjazdu z bramy można, a właściwie należy uznać za utrudnianie ruchu na drodze publicznej. Jakkolwiek, tym razem w sądzie nie byłam z kierowcą, ale nie ma miesiąca, by nie trafiali do mnie kierowcy oskarżeni o popełnienie czynów kwalifikujących ich do miana wariatów drogowych. Czy ostentacyjne łamanie przepisów prawa przez policjanta służby ruchu drogowego nie powinno być nazywane równie ciężko? Jak mam tłumaczyć bezkarność w takich sytuacjach moim klientom?

Wiem, że wielu powie, że ze zdjęcia wynika, że naruszono przepisy minimalnie. Ja zaś odpowiem, że w przypadku pojazdów służbowych policji nie ma znaczenia skala naruszenia, ale sam fakt. Z racji wewnętrznych reguł określających zasady etyczne pełnienia służby, każde naruszenie jest wysoce naganne, bo policjant powinien być przykładem. Jeżeli zaś dopuszcza swoje grzechy, to wszystkim wariatom drogowym powinien udzielać pouczenia w trybie art. 41 Kodeksu wykroczeń.

W stosunku do sprawcy czynu można poprzestać na zastosowaniu pouczenia, zwróceniu uwagi, ostrzeżeniu lub na zastosowaniu innych środków oddziaływania wychowawczego.

Jeżeli nie chce przystać na takie rozwiązanie, to może powinien rozważyć honorowy raport z wnioskiem o ukaranie za naruszenie przepisów prawa. Albo odejść ze służby. Nie da się karać kierowców i samemu łamać przepisów jako kierowca.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk