Rozmowy o prawie

Sezon motocyklowy rozkręca się na całego. Na jednym kole!

Około południa realizowałam się rodzinnie i byłam w rejonie gdańskiej dzielnicy Przymorze. Przecina ją główna ulica, która ma dwa pasy, ale mimo to inżynierowie ruchu reprezentujący prezydenta w ramach zarządzania drogami nie pozwolili na jazdę powyżej 50 km/h. Kierowcą jestem od przeszło 30 lat, więc słysząc ryk startującego ścigacza popatrzyłam w okno wychodzące na ulicę. Po chwili pojawił się w nim motocykl prowadzony przez człowieka w charakterystycznym białym kombinezonie. Motocykl jechał na jednym kole. Przez przejście dla pieszych.

Czy jazda w takim stylu jest bezpieczna? Nie znam się na prowadzeniu motocykla, ale mam wrażenie, że jest to niezbyt bezpieczne. Myślę, że możliwość reakcji na pieszego wbiegającego na jezdnię do podjeżdżającego tramwaju jest żadna.

W kontekście zmian taryfikatora mandatów myślę, że bardzo ważne jest znalezienie sposobu na takich, mam nadzieję niezbyt często spotykanych, motocyklistów. Stanowią oni zagrożenie dla siebie samych i dla innych użytkowników dróg.

Do pouczania takich motocyklistów namawiam szczególnie ich kolegów, motocyklistów. No i rodziny oczywiście.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk