Rozmowy o prawie

SANEPID ma udzielać informacji o zebranych grzybach. Szkoda, że tego nie wykonuje należycie.

Tak się złożyło, że dzisiejsze spotkania miały miejsce rano, więc w południe, gdy biły dzwony w Wygodzie Łączyńskiej, weszłam do pobliskiego lasu.

Po godzinie kosze były pełne. Jeden koszyk zebrany przez męża wypełniały kanie. Generalnie lubię te grzyby, ale boję się pomyłki. Mąż zaproponował, że po drodze zatrzyma się w Kartuzach i wejdzie do SANEPID-u po atest. Powiedział nawet, że sama namawiałam do takiej weryfikacji twierdząc, że mamy prawo do bezpłatnej ekspertyzy.

Mąż zginął na przeszło 10 minut. Wrócił wściekły. Okazało się, że w sezonie grzybowym jedyny grzyboznawca pracuje w terenie.

W gruzach legła wiara w możliwość weryfikacji kosza grzybów, straciłam zaufanie do służb sanitarnych. Bezsensowna organizacja pracy osoby posiadającej kwalifikacje do ocalenia życia niezbyt fachowych grzybiarzy nigdy nie powinna mieć miejsca.

Po powrocie do Gdańska mąż wściekły, wiedząc, że nie zjem niepewnych grzybów, oddał je rodzinie. Później siadł do komputera i sprawdził co piszą w sieci. Okazuje się, że deklaracji jest multum. Deklaracji, jak dziś się dowiedzieliśmy bez pokrycia.

Dodatkowo mąż sprawdził zadania PSSE w Kartuzach. Okazuje się, że w ramach działu HIGIENA ŻYWNOŚCI, ŻYWIENIA I PRZEDMIOTÓW UŻYTKU, działalność kontrolna znajduje się między innymi zadanie:

  • wydawanie atestów na sprzedaż grzybów świeżych rosnących w warunkach naturalnych oraz  udzielanie informacji na temat zebranych grzybów.

Szkoda, że PSSE w Kartuzach nie jest w stanie skutecznie tego zadania wykonywać.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk