Rozmowy o prawie

Sędziowie niezawiśli widziani #ŚlepymOkiemTemidy. Retoryka jak za czasów stanu wojennego.

Wielu nie pamięta, ale ja pamiętam czołgi i transportery opancerzone Jaruzelskiego na ulicach. Pamiętam piętnowanie przez publiczne media ludzi, którzy mieli inny pogląd na świat i rozumienie normalności życia politycznego.
Nigdy nie myślałam, od czasu przejęcia urzędu premiera przez Mazowieckiego, że dane mi będzie słuchać podobnych komunikatów, a rozsądni, rzeczowi satyrycy przejdą od rzeczy lekkich do ciężkiej, czarnej satyry politycznej.
Wiem i rozumiem, że w sądach jest wiele do poprawienia, ale to, co w ostatnich dniach opowiada się o sędziach, to zdecydowanie przesada. Są tylko ludźmi, więc czasami nie idzie im najlepiej. Ograniczają ich często skostniałe procedury, a tych dyspozycyjnych lub skorumpowanych można liczyć na zasadzie promila od ułamku łącznej liczby korpusu sędziów w Polsce. Ale wielu przedstawicieli mediów widzi całość grupy zawodowej jako toczoną gangreną kukłę, którą trzeba wyeliminować z życia, by było dobrze. 
Skąd jednak, skąd mają czerpać wzorce ci, którzy przyjdą w miejsce tych, których dzisiaj skazuje się na odejście?

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk