Rozmowy o prawie

Rzecznik Praw Obywatelskich o gdańskich parkingach. 500 zł za tydzień to przesada.

Media donoszą, że Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził, że wydzierżawienie dróg publicznych w Gdańsku prywatnym firmom na parkingi stanowi poważną dolegliwość dla mieszkańców i turystów, W związku z tym wystąpił do Prezydenta Miasta Gdańska z prośbą o wyjaśnienie na jakiej zasadzie konsultowano z mieszkańcami i reprezentującymi ich radami dzielnic pomysł dzierżawy i dlaczego zrezygnowano z wyznaczenia legalnej strefy płatnego parkowania.

Wiele komentarzy wskazuje na to, że Rzecznik Praw Obywatelskich podlizuje się PiS i załatwi platformersów rządzących w Gdańsku. Ja zaś twierdzę, że rzecznik wcale nie uczestniczy w nagonce na wiceprezydenta zaangażowanego w ten projekt i dyrekcję Zarządu Dróg i Zieleni. Rzecznik zajmuje się tym, do czego został powołany. Zajmuje się obroną praw obywatelskich. Rozwiązuje konkretny, bolesny problem nazbyt swobodnej interpretacji prawa przez gdańskich urzędników. Wsłuchuje się w głos mieszkańców dzielnic zaatakowanych problemem, którego wolałabym nie nazywać.

Warto przy tym zwrócić uwagę, że fatalny pomysł któregoś z gdańskich urzędników sprawił, że zjednoczyli się ludzie wielu poglądów społecznych i politycznych. Ludzie zwarli się w solidarnym oporze, okazali obywatelskie i społeczne nieposłuszeństwo. Nie dość, że kontestują, to jeszcze nie parkują w najbardziej aktywnej dzielnicy. Mieszkam tu, więc co dnia widzę, że parkingi są puste. Stoi może kilka aut. Oczywiście te auta blokują chodniki na innych ulicach, niszczą trawniki, ale Polak ma to do siebie, że łatwo się nie da.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk