Rozmowy o prawie

Ryzyko zderzenia z autem nadjeżdżającym z lewej moją codziennością.

W trakcie kursu na prawo jazdy, każdy z nas kierowców uczył się znaków drogowych. Uczył się ich z książek oferowanych w księgarniach. Równie dobrze, mógłby uczyć się ich korzystając z rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 31 lipca 2002 w sprawie znaków i sygnałów drogowych. Dlaczego? Dlatego, że właśnie to rozporządzenie określa katalogu znaków i sygnałów drogowych, do których kierowca powinien się stosować. W książkach i podręcznikach nie powinny znajdować się znaki, których nie ma w tym rozporządzeniu, a także nie powinno zabraknąć żadnego z tych, które są w jego treści wymienione.

Od stosowania się do znaków drogowych zależy bezpieczeństwo na drodze. Drogi powinny być oznakowane. Niestety, nader często drogowcy pozwalają sobie na daleko idącą swobodę w zakresie stosowania znaków. Nader często ustawiają znak "strefa skrzyżowań równorzędnych" mimo, że nie ma go w katalogu rozporządzenia.

Wczoraj, po raz kolejny, otarłam się o zderzenie z samochodem, którego kierujący nie zastosował się do znaku "strefa skrzyżowań równorzędnych" i nie ustąpił pierwszeństwa, gdy nadjeżdżałam z prawej. Na szczęście obyło się na chwili strachu, ale ciągle zastanawiam się nad tym, co będzie, gdy dojdzie do wypadku. Jak sprawę potraktuje policjant obsługujący wypadek? Czy będzie miał wiedzę z ustaw o drogach publicznych, o zrządzaniu ruchem na drogach i im podobnych aktów prawnych?

Nie ukrywajmy, jako kierowcy zachowujemy się rutynowo. Widząc drogę, która w naturalny sposób wygląda na główną jedziemy tak, jak po drodze z pierwszeństwem. Robimy to, bo tak się uczyliśmy lata temu, tak jeździliśmy przez lata. Oczywiście, trzeba obserwować drogę, analizować sytuację, podejmować właściwe decyzje, ale, czy da się rutynowe odruchy wyuczone na kursie i wyegzekwowane przez egzaminatorów odłożyć i podporządkować się kreatywności drogowców? 

Bronię sprawcę śmiertelnego potrącenia człowieka. Na miejscu zdarzenia też były problemy z oznakowaniem. Dlaczego tak często spotykamy się z nieodpowiedzialną realizacją tak odpowiedzialnego zadania jakim jest jednoznaczne i zgodne z prawem wskazywanie uczestnikom ruchu drogowego organizacji ruchu wynikającej z zatwierdzonych planów ruchu?

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk