Rozmowy o prawie

RPO zaskarży odbieranie praw jazdy przez policję. Czy oznacza to koniec swobody w interpretacji prawa?

Nowy Rzecznik Praw Obywatelskich zadeklarował, że jedna z pierwszych interwencji, które podejmie będzie dotyczyć przepisów pozwalających na odebranie prawa jazdy kierowcy, który przekroczył prędkość o więcej niż 50 km/h. Chodzi o praktykę, która sprowadza się do tego, że policjanci odbierają prawo jazdy i nie kierują sprawy do sądu, a bezpośrednio przekazują dokument do starosty, który wydaje decyzję administracyjną o zatrzymaniu dokumentu na trzy miesiące. Biorąc pod uwagę powolne działanie SKO, skargi na takie decyzje są w zasadzie nierealne.

Chodzi dokładnie o zapis art. Art. 136. 1. Prawa o ruchu drogowym

Zatrzymane prawo jazdy, z wyjątkiem przypadku określonego w art. 135 ust. 1 pkt 1 lit. c, Policja przekazuje niezwłocznie, nie później niż w ciągu 7 dni, według właściwości, sądowi uprawnionemu do rozpoznania sprawy o wykroczenie, prokuratorowi lub staroście.

Oczywiście, przepis trzeba uznać za niejednoznaczny. Przede wszystkim chodzi o to, na jakiej podstawie policjanci dokonują wyboru, komu prawo jazdy przekażą. Ominięcie wskazanego na pierwszym miejscu sądu pozbawia kierowcę drogi odwoławczej. O ile jednak prościej, zamiast sporządzać wniosek o ukaranie, przekazać dokument do starostwa kończąc tym samym sprawę i poprawiając wykrywalność.

Jakkolwiek jazdę z prędkością większą o 50 km/h niż dopuszczalna uznaję za nierozważną i niebezpieczną, to jednak będąc prawnikiem nie mogę spokojnie patrzeć na taki bubel prawny. Mam nadzieję, że wystąpienie rzecznika będzie szybkie, a wyrok usłyszymy niezwłocznie. Złe prawo trzeba eliminować jak najszybciej.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk