Rozmowy o prawie

Rowerzysto, nie lekceważ pieszych!

Sama nie jestem miłośniczką straży gminnych zwłaszcza, że mam wątpliwości w zakresie proporcji działań na rzecz mieszkańców w stosunku do interwencji uprzykrzających im życie. Oczywiście, mam świadomość, że pewne działania wynikają z tego, że nasze miasto koncentruje się bardziej na budowie muzeów niż na poprawie infrastruktury drogowej (co jest najczęściej podnoszonym problemem). Strażnicy zobligowani przepisami prawa muszą reagować, a ludziom się to nie podoba.
Nie mniej, kiedy przeczytałam że Straż Miejska w Gdańsku apeluje do rowerzystów, by nie lekceważyli pieszych, poczułam, że idzie dobre. Mam nadzieję, że strażnicy zrozumieli, że dość już polityki hołubienia rowerzystów i trzeba ich zdyscyplinować. Trzeba im przypomnieć o tym, że na chodniku i na przejściu dla pieszych, nawet tym przez ścieżkę rowerową, bezwzględne pierwszeństwo ma pieszy. Nie można go zmusić do zatrzymania, zwolnienia kroku, a co gorsza do ucieczki z przejścia. Nie można, czego wielu rowerzystów nie dochowuje przemykając po noskach butów pieszych, przecinać toru ruchu pieszego. 
Obowiązkiem rowerzysty jest stosować się do przepisów prawa o ruchu drogowym, a więc i zasady zachowania szczególnej ostrożności i dostosowania prędkości do warunków na drodze, które należy rozumieć nie tylko jako kałuże. 

W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że strażnicy, którzy nie mogą interweniować w wielu sytuacjach w stosunku do kierowców, mogą podjąć interwencję w stosunku do rowerzysty. Skutki mogą być bolesne, bo mandaty sięgają nawet 500 zł.

Bardzo mądrze pisze autor wpisu na stronie Straży Miejskiej w Gdańsku, że "SZACUNEK PRZEDE WSZYSTKIM". To nie przepisy prawa, znaki, a wzajemne zrozumienie sprawią, że wszyscy będziemy bezpieczni. 

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk