Rozmowy o prawie

Roczne zebrania wspólnot mieszkaniowych. Dlaczego tak często nie pytamy o szczegóły.

Co roku, przed zakończeniem I kwartału wspólnoty mieszkaniowe powinny przeprowadzić zebrania poświęcone zatwierdzeniu sprawozdania i działalności zarządu lub zarządcy za zeszły rok, a także uchwaleniu planu gospodarczego wspólnoty w zakresie części wspólnych, ustalenie opłat na pokrycie kosztów ponoszonych przez wspólnotę. Z reguły na liście tematów znajdują się również wolne wnioski. 
Wspólnota kamienicy, w której mam kancelarię zebranie miała w piątek. Okazało się, że po moich wcześniejszych interwencjach udało się odszukać źródła wszelkich błędów w bilansie przekazanym przy zawiadomieniu o zebraniu. W tym momencie sąsiedzi zaczęli się kręcić nerwowo, bo to był przecież piątek i trzeba było iść do domu.
Poddałam pod dyskusję kwestię utrzymania porządku wokół budynku przez firmę sprzątającą. Okazało się, że tylko ja jestem stanowcza, bo nawet zarządca nie dokonał odpowiednich zapisów, które pozwalałyby obecnie obniżyć wynagrodzenie firmy sprzątającej. Zarządca chyba też chciał iść do domu, bo szybko się zgodził stosować do zapisów umowy z firmą sprzątającą.
W tym momencie, lokator mieszkania, do którego czasami przecieka z dachu, przypomniał sobie o inwestycjach. No i zaczęto dzielić pieniądze z funduszu remontowego. W tym momencie musiałam powiedzieć, STOP.
Sąsiedzi zapomnieli po prostu o tym, że rok temu wykonano przegląd 5 letni budynku. Zwróciłam uwagę na to, że o ewentualnym remoncie dachu i elewacji można mówić dopiero wtedy, gdy będzie wiadomo jakie zalecenia wynikają z treści przeglądu 5 letniego i przeglądu kominiarskiego. Problem w tym, że pracownicy zarządcy nie mieli pojęcia o treści zaleceń, a dział techniczny był już zamknięty.
Dlaczego ludzie nie pytają o takie rzeczy, dlaczego nie wymagają informacji, która im się należy choćby dlatego, że do tego zobowiązał się zarządzający, a poza tym dlatego, że co miesiąc odprowadzają za to pieniądze.
Nie bójmy się. Nie patrzmy co chwila na zegarek. Spotkania są po to, by dokładnie przepytać co zrobiono z naszymi pieniędzmi. Mamy prawo do odpowiedzi na każde, nawet najgłupsze pytanie z tego zakresu.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk