Rozmowy o prawie

Powierzchnia wyłączona na drodze. Nie parkujcie tu.

Byłam dziś świadkiem masowego wkładania wezwań za wycieraczki samochodów zaparkowanych na pasie drogi oznaczonym znakiem poziomym P-21. Strażnicy mieli żniwa, bo dobra pogoda sprzyjała wypoczynkowi nad morzem, a niestety władze nadmorskiego miasta nie zapewniły odpowiedniej liczby miejsc parkingowych przy głównym ciągu komunikacyjnym do mola w Gdańsku. W związku z tym, że jedyny parking mieści niewiele aut, bardzo szybko dochodzi do tego, że kierowcy szukają wolnych miejsc na trawnikach (o czym pisałam wczoraj), na skraju pobliskiego lasu miejskiego, na terenie strefy ochronnej ujęcia wody, gdzie wjazd jest dopuszczalny tylko dla aut operatora wodociągów, i na wyłączonym z ruchu pasie w ciągu ulicy Jana Pawła II. I o ten właśnie pas chodzi. 
O znaku P-21 mówi treść przepisu § 90. 5. ROZPORZĄDZENIA MINISTRÓW INFRASTRUKTURY ORAZ SPRAW WEWN¢TRZNYCH I ADMINISTRACJI z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych.  „Znak P-21 „powierzchnia wyłączona” oznacza powierzchnię drogi, na którą wjazd i zatrzymanie są zabronione.” Tak, jak pisałam wczoraj, prawo jest jedno, ale nie dla wszystkich. Nagminne są przypadki lokalizowania przez policjantów stałych punktów kontroli na obszarach oznaczonych znakiem P-21. Tyle, że w praktyce nie słyszy się o skutecznym doprowadzeniu do ukarania funkcjonariuszy za naruszenie zakazu wjazdu i zatrzymania, ani o tym, by pomiary prędkości wykonane z takiego miejsca uznawać za wykonane w warunkach wykroczenia, a samo lokalizowanie miejsca pomiaru za niezgodne z prawem. Z drugiej zaś strony mamy zwykłych kierowców. Takich, jak ci, którzy zaparkowali w miejscu, które wydawało się im jakimś rozwiązaniem. Oni są przez służby rozliczani surowo i bezwzględnie. Bezwzględnie, to znaczy, bez brania pod uwagę okoliczności łagodzącej, jaką jest słaba infrastruktura drogowa. Szkoda, że służby nie czują się zobowiązane do występowania do władz miasta o naprawę takiej sytuacji, gdy widzą, że miejsc parkingowych est rzeczywiście za mało.