Rozmowy o prawie

Potrącenie w Olsztynie. Czy winny jest wyłącznie kierowca?

Właśnie oglądałam film z monitoringu miejskiego w Olsztynie, który obrazuje potrącenie pieszych na przejściu. Pokazała go jedna ze stacji. Mam mieszane uczucia. Mam wrażenie, że skierowanie przez policję wniosku do sądu o ukaranie i zatrzymanie czasowe prawa jazdy jest zbytnim uproszczeniem.

 Art. 13. 1. Prawa o ruchu drogowym mówi, że: "Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem."

Dlaczego, mając ten film do dyspozycji nie pomyślano o zastosowaniu pierwszego zdania tego przepisu. Czy za zachowanie szczególnej ostrożności można i należy uznać wejście na jezdnię, nawet na przejście dla pieszych bez upewnienia się, czy nie nadjeżdża auto? Raczej nie. Dlaczego nie mówi się o dokonaniu oceny bardzo ważnej okoliczności, a mianowicie tego, czy w chwili wtargnięcia pieszych na jezdnię kierowca miał szansę wyhamować.

Rozumiem, że popularne jest populistyczne hasło ochrony "niechronionych uczestników ruchu drogowego". Nie można jednak naginać do niego prawa. Proces powinien być uczciwy i uwzględniać obowiązek pieszego, który w tym przypadku został zlekceważony. Sama jestem kierowcą z wieloletnim doświadczeniem i wiem, że takie wtargnięcia zdarzają się bardzo często. Ale proszę, nie wieszajcie kierowców za to. Zachowajcie dystans i oceniajcie każdą sytuację uczciwie.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk