Rozmowy o prawie

Poszli po rozum do głowy

Jak informuje trójmiejski portal internetowy, po publikacji krytykującej ograniczenie prędkości na nowo wykonanej dwupasmowej ulicy, gdyńscy drogowcy poszli po rozum do głowy i zweryfikowali ograniczenia. Obecnie można poruszać się z prędkością, która choć nadal może budzić sprzeciw wielu kierowców, to jest znacznie bardziej realna niż wcześniejsze 50 km/h.

Zastanawiam się nad tym, dlaczego trzeba interwencji medialnych, by oznakowanie i reguły organizacji ruchu były życiowe. Dlaczego drogowcy nie mogą tego zrobić z własnej inicjatywy.

Równolegle z tym doniesieniem czytałam o akcji "Prędkość" prowadzonej przez policjantów z Dolnego Śląska. Konkluzja materiału jest taka, że nadal jeździmy zbyt szybko. Wydaje mi się, że wyniki takich akcji są fałszywe, bo jeździć można szybko i bezpiecznie. Byle statystyk i wykrywalności nie regulować sztucznymi ograniczeniami prędkości. Chcę powiedzieć, że w Gdańsku, w którym mieszkam znam kilka odcinków dróg dwupasmowych, które nie posiadają oznakowania pozwalającego na jazdę choć 70 km/h, a są jednocześnie wyposażone w płotki na pazie między jezdniami, więc ryzyko przechodzenia pieszych jest minimalne.

Kuriozalnym zaś przykładem złego moim zdaniem sposobu myślenia jest wprowadzenie kilku ograniczeń prędkości na obwodnicy. W gruncie rzeczy jest on lekceważony przez większość kierowców, a gdy jeden z nich zwalnia, by się dostosować do znaków, powoduje zagrożenie wynikające z gwałtownego hamowania aut jadących za przestrzegającym ograniczeń kierowcą.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk