Rozmowy o prawie

Polskie przekleństwo. Spór, który nie może się zakończyć bez poruszenia najwyższych instancji.

Znamy z literatury i filmów przykłady sporów o przysłowiową miedzę, które trwają latami przy wtórze głosów stron dowodzących swojej racji. Ostatnio, po raz kolejny Polskę poruszył spór o to, czy Andrzej Duda mógł zastosować akt łaski wobec osoby, która jeszcze nie była skazana prawomocnym wyrokiem, czy też robić tego nie powinien. Wiąże się to z tym, że Sąd Najwyższy zajął stanowisko w sprawie.
Oczywiście, od razu rozgorzała dyskusja, od razu zaczęto kontestować orzeczenie sądu. A ja się pytam, o to, czy politycy w swoim działaniu, gdy prawo nie jest w pełni jednoznaczne, gdy prawo nie określa sytuacji, z którą w przypadku przedmiotowego ułaskawienia mieliśmy do czynienia, nie powinni powstrzymać się od działania pośpiesznego lub po prostu działać na zasadzie zdrowego rozsądku, a nie koterii politycznych.
#ArkadiuszKrupa namalował nam obraz sporu z pytaniem o to, czy skończy się w najwyższej instancji. Myślę, że to dobra prowokacja, inspiracja. Róbmy tak, by do rozwiązywania prostych problemów Polaków nie potrzebna była ta najwyższa instancja. Rozwiązujmy problemy w zgodzie z rozumem i doświadczeniem życiowym. Co o tym myślicie? Wolicie kolejną awanturę, czy to by strony politycznego sporu dały spokój i działały zgodnie z logiką. Przecież spory można rozstrzygać bez orzecznictwa Sądu Najwyższego.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk