Rozmowy o prawie

Pod rozwagę amatorów poszukiwań zabytków.

Dwa tygodnie temu pisałam o kobiecie, która kupiła na aukcji internetowej fragment zabytkowej pieczęci papieskiej, by zwrócić uwagę na to, że nie możemy do końca swobodnie traktować znalezisk, które mogą mieć szczególną wartość historyczną.

Po dwóch tygodniach wracam do tematu. Dlaczego? A no dla informacji, którą opublikowali policjanci z Kamienia Pomorskiego.

Okazuje się, że kilka dni temu, do lokalnego muzeum trafił mieszkaniec powiatu, który zaproponował pracownikom muzeum kupno monet z antycznej Grecji i Bizancjum, które jego dziadek miał rzekomo wyłowić z dna Bałtyku.

W rozmowie z pracownikami muzeum mężczyzna pochwalił się, że w domu ma o wiele więcej zabytków archeologicznych, gdyż jego pasją od 15 lat są poszukiwania z wykrywaczem metali. Jednym z zabytków miała być płyta herbowa z pałacu Flemmingów. Jako, że przemioty mogły pochodzić z nielegalnego źródła, dyrektor muzeum nie zgodził się na zakup. Mężczyzna został poinformowany, że o fakcie odnalezienia zabytków poinformowany zotanie Wojewódzki Konserwator Zabytków.

Policjanci poinformowani o zdarzeniu przekazali wiadomość do koordynatora ds. zabytków KWP w Szczecinie. Praca operacyjna trwała dwa dni. Ustalono kim jest mężczyzna i zatrzymano przedmioty, które mężczyzna proponował pracownikom muzeum. Policjanci przeszukujący mieszkanie mężczyzny odszukali więcej przedmiotów zabytkowych. Między innymi tasak z VII-XVIII wieku oraz pistolem maszynowy Pepesza bez kolby.

Broń w postaci pistoletu maszynowego miała rzekomo zostać znaleziona przez mężczyznę, gdy miał 10 lat. W tym czasie miał on wyrzucić ją do stawu, a odszukał ją rzekomo w celu przekazania do muzeum przed wizytą.

Antyczne monety rzekomo znaleziene w Bałtyku okazały się po części falsyfikatami. Pochodzenie zostało wymyślone na użytek rozmowy z pracownikami muzeum, bo chodziło o stworzenie "legendy zabytku". Resztę przedmiotów mężczyzna miał pozyskać od nieżyjącego już  dziadka oraz innych nieżyjących osobach.

Trudno powiedzieć, czym kierował się mężczyzna, ale trzeba zwrócić uwagę na to, że art. 109b Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami wskazuje, że przestępstwo zbycia przedmiotu, który został podrobiony lub przerobiony jako zabytku, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do lat 2. Dodatkowo, mężczyzna naraził się na odpowiedzialność za nielegalne posiadanie broni, za co grozi mu kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. 

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk