Rozmowy o prawie

Początek sezonu grzania oznacza spalanie letnich śmieci. To niezgodne z prawem. Nie rób tego.

Pogoda na wybrzeżu nie rozpieszczała wczoraj. Jakkolwiek, nie było przeraźliwie zimno, ale można jednak powiedzieć, że było dość chłodno. Wielu pomyślało o rozpaleniu w kominkach i piecach.

Nietety, co trzeba uznać za fatalne, w wielu miejscach widziałam, że dym wydobywający się z kominów był gęsty i ciemny. Szczególnie "tłusty" wydawał się w jednym ze znanych i popularnych punktów gastronomicznych na trasie Kartuzy - Żukowo. 

Warto przypomnieć, że nie jest dozowlone spalanie odpadów poza wyspecjalizowanymi instalacjami. Ma to zapobiegać truciu środowiska, bo wyspecjalizowane instalacje w przeciwieństwie do domowych palenisk mają systemy filtrów, które zabezpieczają środowisko przed przedostaniem się do niego szkodliwych substancji. Dodatkowo, przemysłowe instalacje pracują przy znacznie wyższych temperaturach, co umożliwia zniszczenie niektórych substancji, które w temperaturze panującej w piecach domowych uwolnią się do środowiska.

Początek sezonu grzewczego to moment, w którym najlepiej widać, kto pali śmieci. Po powiadomieniu służby ochrony środowiska, a także upoważnieni strażnicy gminni są w stanie w bardzo prosty sposób dojść do winnego, przeprowadzić kontrolę i wykryć ślady substancji, których prawo nie pozwala spalać w piecach. Efektem mogą być spore kary, więc raczej nie warto podejmować ryzyka.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk