Rozmowy o prawie

Pośrednik ubezpieczeniowy wprowadzał w błąd klientów. UOKiK nakłada karę.

Niewiele osób pamięta już reklamę, która stała się podstawą działania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Chodziło o spot przedstawiający dwie starsze panie, które wspominając zmarłęgo męża jednej z nich, mówią, że mąż dobrze zabezpieczył partnerkę na wypadek swojej śmierci. Później, po wyliczeniach zalet ubezpieczenia padała sugestia kontaktu z pośrednikiem ubezpieczeniowym w sprawie zakupu polisy "Moi bliscy" oferowanej przez 4Life Direct.

Urząd stwierdził, że pośrednicy ubezpieczeniowi są zobowiązani do informowania potencjalnych klientów o wszystkich warunkach ubezpieczenia istotnych dla podjęcia decyzji o zakupie polisy. Jedną z najważniejszych informacji jest zdaniem urzędu informacja o danych zakładu ubezpieczeń, który reprezentuje pośrednik. Szczególnie, że w tym przypadku zakład ubezpieczeń ma siedzibę poza granicami kraju i w związku z tym nie podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego.

Za taką informację można uznać dane zakładu ubezpieczeń, na którego rzecz działa pośrednik. Ma to szczególne znaczenie, gdy ubezpieczyciel ma siedzibę za granicą i nie podlega nadzorowi KNF. 

Jak czytamy w komunikacie UOKiK, żadna z reklam poddanych analizie nie zawierałą informacji, że firma 4Life Direct nie jest ubezpieczycielem, a jedynie pośrednikiem, bowiem de facto ubezpieczenie zawierane jest z Grupą Red Sands z siedzibą na Gibraltarze, a więc poza zakresem nadzoru KNF choćby w zakresie gwarancji ubezpieczeniowych.  Zdaniem urzędników, pośrednik wprowadzał klientów w błąd budząc w nich przeświadczenie, że zawierają umowę z polskim przedsiębiorcą. 

UOKiK nałożył na firmę karę ponad 51 tys. zł. jednocześnie stwierdzając zaniechanie niezgodnej z prawem praktyki. Decyzja w tej sprawie jest prawomocna.

Jaka z tego lekcja? Jak widać, na rynku ubezpieczeniowym dzieje się przeróżnie. Może być tak, że opierając się wyłącznie na kolorowych broszurkach możemy dokonać wyboru, którego później będziemy żałować. Warto, jak wynika z komunikatu, w sytuacji, gdy nazwa nie jest nam dobrze znana, pytać bardzo dokładnie o to, kto jest ubezpieczycielem, jakie posiada gwarancje ubezpieczeniowe i na końcu, przy podpisywaniu umowy sprawdzić, co zostało wpisane w polu informacji o ubezpieczycielu.

Jestem przekonana, że komunikat jest kolejnym sygnałem wskazującym na to, że powinniśmy dokładnie czytać to, co podpisujemy.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk