Rozmowy o prawie

Patrzę na dzięcioła kradnącego czereśnie i myślę o kodeksie wykroczeń.

Od kilku godzin jestem na wsi. Od ponad godziny na mojej czereśni, która pięknie obrodziła w tym roku, biesiadują dzięcioły. Jedzą czereśnie, a następnie wypluwają pestki. Patrzę na nie i łapię się na zakodowaniu prawników na myślenie kodeksowe.

Przecież zgodnie z treścią art. 123 § 1. Kodeksu wykroczeń, każdy, kto z nienależącego do niego ogrodu bezprawnie zabiera w nieznacznej ilości owoce podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany. Jakim prawem drań dobiera się do moich owoców i robi to ostentacyjnie nie pytając o zgodę. Czy mam wystąpić o ściganie?

A już na serio, warto pamiętać że podbierając owoce w cudzym sadzie narażamy się na grzywnę. Jest to szczególnie ważne przypomninie zwłaszcza teraz, gdy co kilka dni dojrzewają kolejne owoce. Pokusa bywa na tyle wielka, że często młodzi ludzie przeskakują przez płot sąsiada i zrywają owoce, warzywa, kwiaty. Pamiętajmy, że tak nie wolno. Nie chodzi o pieniądze, które warte są owoce, nie chodzi o grzywnę, ale o to, że gdyby sprawa trafiła do sądu, to wpis o ukaraniu może niepotrzebnie zaciążyć na karierze młoodego człowieka.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk