Rozmowy o prawie

Osobiście sprawdziłam, że UOKiK ma rację mówiąc o różnicy między cenówką na półce a kasą.

Wczoraj wieczorem robiłam zakupy z myślą o remoncie biura i jego bieżących potrzebach. Załadowałam wózek w sklepie znanej marki i podeszłam do kasy.

Wiadomo, że klientom czasami zasycha w gardle, albo czują się źle. Każda kancelaria powinna mieć wodę mineralną na taką okoliczność. W moim przypadku, to woda stała się przyczynkiem do sekwencji zdarzeń, których nikt z nas nie powinien doświadczyć

Kiedy przyszła moja kolej w kasie, zaczęły się kłopoty. Po skasowaniu pierwszej pozycji, pani kasjerka przerwała obsługę i zadzwoniła bez słowa przepraszam do głownych kasjerów prosząc o przerwę. Dwie lub trzy następne minuty spędziła na tlumaczeniu pani za mną, że będzie ostatnia i ma postawić odpowiednią tabliczkę. Nadal zdawała się niezauważać tego, że stoję przy kasie.

Przyszła pora na kasowanie wody mineralnej dla klientów. Pani nie mogła odczytać kodu z opakowania zbiorczego pobranego na dziale hurtowym. Wyrwała więc jedną butelkę i skasowała ją jak towar jednostkowy. Na zwróconą uwagę stwierdziła, że to nie jej sprawa i mam się udać do punktu obsługi klienta, gdzie naliczą mi rabat.

Choć chodziło o grosze, to jednak chodziło też o zasadę. stanęłam w kolejce do punktu obsługi klientów. Niechęć z jaką się spotkałam graniczyła z arogancją. Poprosiłam o przyjście kogoś z kierownictwa sklepu. Pojawiła się pani, która zamiast przeprosić za różnicę między cenówką a ceną w kasie zaczęła mnie przepytywać z danych osobowych. 

Musiała minąć dłuższa chwila, by panie obsługujące moją reklamację zrozumiały, że mają błąd w systemie. Próbowały mi nawet wmówić fakturę na wyższą kwotę lu fakturę z pozycją towar zastępczy, bo wody z kurtu nie dało się wprowadzić do specyfikacji, Odmówiłam, a w końcu widząc stratę czasu zrezygnowałam z wody. 

Mój paragon zawierał 15 pozycji. Aż 8 z nich miało niewłaściwe ceny. UOKiK i Inspekcja Handlowa informują o takich rozbieżnościach przy okazji świątecznego szału, ale okazuje się, że kontrolowanie cen jest potrzebne każdego dnia. Co ciekawe, gdy czekałam na zwrot pieniędzy, do stoiska podeszła kobieta, która również stwiedziła zasadnicze różnice ceny na cenówce i w systemie kasowym.

A teraz najciekawsze, albo najśmieszniejsze. W końcu dyskusji podałam dane do faktury, czyli NIP. Kiedy jedna z pań wczytała dane firmy, okazało się, że moje twierdzenie, że nie zostawię sprawy bez reakcji ma zupełnie inny wymiar niż, gdy mówi to zwykły klient. W końcu w danych do faktury pojawiło się słowo ADWOKAT.

Niezależenie od tego, czy chodzi o 5 groszy, czy 5 złotych, nie dawajmy się kiwać handlowcom. Zbyt ciężko pracujemy na swoje pieniądze. May prawo do tego, by sprzedawcy szanowali nasze ciężko zarobione pieniądze.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk