Rozmowy o prawie

Orzeł, barwy narodowe na dresie nie są usprawiedliwieniem dla łamania prawa. #ArkadiuszKrupa rysuje.

Choć #ArkadiuszKrupa spogląda na prawo okiem satyryka zwanym #ŚlepymOkiemTemidy, to nader często trafia w sedno z dokładnością snajpera.
Tak jest i z ostatnim rysunkiem. Człowiek z wielkim orłem na piersi i opaską w barwach narodowych na ramieniu na zarzut, że nie wolno kraść odpowiada, że jest złodziejem wyklętym.
Zadziwiające jest to, że przypomniany po latach etos ludzi, którzy po wojnie nie złożyli broni, tylko konspirowali przeciwko komunistycznej władzy, został tak łatwo, ale i skutecznie przyjęty przez ludzi, których tolerancja na pokusy "szumienia" lub "zajumania' czegoś jest stosunkowo niska.
Na szczęście nie miałam z tym zjawiskiem bezpośredniej styczności (w sensie poszkodowania działaniami takich osób), ale obserwując zdarzenia, które powtarzają się przy niepodległościowych okazjach mam wrażenie, że ze swojego "patriotyzmu" zrobili sztukę unikania odpowiedzialności za swoje czyny. Przecież kostka brukowa wyjęta z chodnik w słusznej sprawie nabiera innej wagi dziejowej. Nie należy jej rzucenia w kogoś traktować jak zwykłej dewastacji mienia i stworzenia zagrożenia dla czyjegoś zdrowia lub życia, a jako występownie w słusznej sprawie, bo przecież, ci którzy kontynuują tradycję wyklętych działają w dobrej sprawie.
Każdy adwokat ma do czynienia z różnymi motywacjami złego zachowania. Choć niektóre, jak na przykład to wskazane na rysunku mogą nie budzić naszej akceptacji, to jednak każdorazowo podejmujemy wszelkie możliwe starania, by takiej osobie pomóc w uzyskaniu jak najkorzystniejszego rozwiązania problemów, w które popadła.  

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk