Rozmowy o prawie

​Organizacja wypoczynku dzieci i młodzieży pod lupą NIK

Najwyższa Izba Kontroli poinformowała, że w wynik analizy organizacji wypoczynku dzieci i młodzieży jest niepokojący. Wbrew przepisom prawa, aż, co szósty z kontrolowanych obozów, kolonii, czy innych form wypoczynku nie został zgłoszony do właściwego kuratora oświaty (w latach 2011-2014 kuratorzy wykryli 328 takich imprez, a co najgorsze notuje się stały wzrost takich dzikich imprez).

Czy chcielibyście wysłać dziecko na takie kolonie lub obozy, które odbywają się poza jakąkolwiek kontrolą kuratorów oświaty, inspektorów sanitarnych, czy straży pożarnej?

Dość przerażające jest to, że prawie 1/3 imprez wakacyjnych została zgłoszona kuratorom już po wymaganym terminie, a więc później niż 3 tygodnie przed ich rozpoczęciem. Przerażające jest to, że kuratorzy oświaty przyjmowali takie zgłoszenia mimo oczywistego naruszenia przepisów. W dwóch przypadkach (w Olsztynie i Krakowie) w sześciu sprawach doszło nawet do wydania stosownych potwierdzeń zgłoszenia wypoczynku już po jego rozpoczęciu.

Nie mniej przerażające jest to, że w przypadku ¼ imprez wypoczynkowych poddanych kontroli, ich organizatorzy zlekceważyli obowiązek poinformowania kuratorium o zmianach w organizacji imprezy. Za taką zmianę uważa się nawet zmianę wychowawców.

W co piątym przypadku zlekceważono obowiązek uzyskania od kierowników i wychowawców informacji z Krajowego Rejestru Karnego oraz oświadczenia o niekaralności za przestępstwa umyślne.  

Mimo, że karta kwalifikacyjna zawiera istotne informacje o uczestniku, 25% organizatorów nie wymagało kart kwalifikacyjnych lub zlekceważyło ten obowiązek. Karty zawierają między innymi informacje o szczepieniach oraz przebytych chorobach. W trakcie kontroli stwierdzono też liczne przypadki braków w dokumentacji medycznej personelu obozów i kolonii, co jest szczególnie ważne w przypadku personelu kuchennego, który może być źródłem epidemii.

Rodzice może o tym nie wiedzieli, ale ok 30% obiektów nie spełniało standardów dla organizacji wypoczynku dzieci i młodzieży. Chodzi zarówno o warunki zdrowotne i higieniczno-sanitarne, ale i bezpieczeństwa. Szokujące jest to, że ośrodki takie były kontrolowane przez kuratorów, którzy nie dopatrzyli się oni nieprawidłowości.

Mimo szerokiej akcji informacyjnej, ponad 30% organizatorów nie skorzystało z możliwości zbadania autokarów i kierowców, które nieodpłatnie przeprowadza policja i ITD tłumacząc to tym, że mają stałe umowy z przewoźnikami lub przewoźnicy zobowiązali się podstawić sprawny sprzęt i trzeźwych kierowców.

Kuleje też nadzór kuratorów oświaty, którzy zamiast intensywnie kontrolować obiekty w czasie wakacji, chyba sami korzystają ze słońca. Zaledwie około 20% obiektów kontrolowano, a przy tym bywało tak, że nie podejmowano decyzji o zawieszeniu lub zamknięciu imprez, w których wykryto nieprawidłowości. Szczególnie źle było w jednym z kuratoriów, gdzie nie została podjęta decyzja o zawieszeniu dwóch imprez, mimo, że nie były zgłoszone, i brakowało opinii straży pożarnej, że obiekty wypoczynkowe spełniają wymogi przeciwpożarowe.

NIK uznał, że kuratorzy oświaty, do których organizatorzy zgłosili wypoczynek, często nie wywiązywali się z obowiązku przekazywania elektronicznej wersji zgłoszenia służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo uczniów, czyli straży pożarnej, sanepidowi i kuratorom oświaty w miejscu realizacji imprezy, co znacząco ułatwia późniejszą kontrolę, ale i pomoc.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk