Rozmowy o prawie

Od jutra, w Gdańsku ciężkie czasy dla źle parkujących. Straż Miejska szykuje ofensywę.

Przywróćmy chodniki pieszym - pod tym hasłem już jutro rozpoczyna się intensywna akcja Straży Miejskiej w Gdańsku. Patrole wyjeżdżające na ulice nie będą tolerować żadnych przejawów utrudniania ruchu pieszych po chodnikach. 
Akcja rozpocznie się już w poniedziałek 20 marca i polegać będzie na intensywnym działaniu na kilku wybranych ulicach. Patrolowanie non stop ma sprzyjać wdrożeniu dobrych nawyków u kierowców.
Celem akcji jest wyeliminowanie parkowania bez pozostawienia 150 cm miejsca dla pieszych, a także parkowanie osób nieuprawnionych, które wjeżdżają do stref ograniczonej dostępności.

Straż Miejska przypomina, że za wykroczenia związane z parkowanie grozi:
•    pozostawienie auta na miejscu przeznaczonym dla osoby niepełnosprawnej bez stosownych uprawnień – 500 złotych i 5 punktów karnych + odholowanie pojazdu;
•    parkowanie na skrzyżowaniu lub w odległości mniejszej niż 10 metrów od skrzyżowania – 300 złotych i 1 punkt karny;
•    parkowanie na przejściu dla pieszych lub przejeździe dla rowerzystów i w odległosci mniejszej niż 10 metrów od nich – od 100 do 300 złotych i 1 punkt karny;
•    złamanie zakazu postoju (znak B36), postój na ścieżce dla rowerów, parkowanie w zatoce autobusowej i w odległości mniejszej niż 15 metrów od tablicy przystankowej , a także utrudnianie wjazdu lub wyjazdu i zasłonięcie znaku lub sygnału drogowego – 100 złotych i 1 punkt karny;
•    niszczenie trawników i zieleńców w trakcie postoju lub przejazdu – od 20 do 500 złotych;
•    wjazd na teren Strefy Ograniczonej Dostępności bez abonamentu – od 20 do 500 złotych + 5 punktów karnych.

Jestem za uporządkowaniem postoju w wielu miejscach, ale myślę, że akcja obróci się wyłącznie przeciwko niektórym uczestnikom ruchu drogowego. Dlaczego? Dlatego, że na terenie Gdańska wiele dróg lokalnych zmieniono w drogi wewnętrzne, gdzie strażnicy nie chcą interweniować. Jest to spore ułatwienie dla miasta, które nie musi sobie zawracać głowy porządkiem na takich drogach, a z drugiej strony problem dla mieszkańców. Ja dla przykładu w domu mam problem z nagminnym blokowaniem wjazdu, a na chodniku, którym chodzę po chleb najczęściej stoi samochód. O tym, że trawa na zieleńcu jest już zmasakrowana nie wspominam. W rejonie biura jest zaś tak, że ktoś uzurpuje sobie prawo postoju bezpośrednio pod moimi oknami mimo, że przepisy tego zabraniają. Niestety, w jedno i drugie miejsce strażnicy nie przyjadą, bo nie mogą tu interweniować. Dziękuję zarządcy dróg za takie rozwiązanie.

Niezależnie od swojego poglądu na problem skuteczności kontroli, zwracam wszystkim uwagę na rozpoczynające się kontrole. Szkoda pieniędzy, a przy okazji można ułatwić życie pieszym. W końcu każdy kierowca bywa też pieszym.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk