Rozmowy o prawie

Oczyszczenie auta ze śniegu to gwarancja bezpieczeństwa. Twojego i innych kierowców!

Wczoraj przed południem miałam rozprawę w gdyńskim sądzie. Pechowo, gdy tylko włączyłam się do ruchu na główej ulicy, znalazłam się za autem, którego dach pokryty był śniegiem. Żaden tam ubity, który spadając na kolejne auto rozbije szybę. Taki sypki, niezmrożony. 

Jechaliśmy tak sobie gdańskimi ulicami, auto skręcało ciągle w tym samym kierunku, w którym ja musiałam jechać. Jechało, a śnieg się sypał na drogę. Sypał i można powiedzieć, że tworzył warunki jak w czasie zadymki. Znacznie ograniczona była widoczność świateł. Oczywiście, zwiększyłam i tak bezpieczną odległość, ale mimo wszystko, komfort takiej jazdy nie był zbyt wysoki. Komfort i bezpieczeństwo. 

Mam dość pogodne usposobienie. Nigdy nie życzę innym by się potknęli, więc i tym razem agresja słowna nie była moją formą reakcji na to, co się działo, ale myślę jednak, że takiemu bezrefleksyjnemu kierowcy dobrze by zrobiła lekcja, która kosztuje do 500 zł. Na drodze nie jesteśmy sami. Powinniśmy zachowywać się tak, by nie stwarzać zagrożenia dla innych kierujących. Eliminowanie z ruchu kierowców, którzy zagrożenie takie stwarzają jest elementem dobrej roboty w wykonaniu policjantów. Wolałabym, by koncentrowali się na takiej aktywności opuszczając bezpieczne kryjówki w krzakach, w których z radarami czekają na kierowców z ciężką nogą.

Namawiam wszystkich do wychodzenia o 5-10 minut wcześniej. Mamy taki, a nie inny klimat. Jest zima, więc musi być zimno i śnieżnie. Ale nie musi być niebezpiecznie. Poświęćmy kilka minut na oczyszczenia auta, a będziemy bezpieczniejsi my i inni kierowcy. By nie zapomnieć, czyszcząc dach nie włączajcie silnika. Dziś widziałam policjantów wypisujących mandat za pozostawienie włączonego silnika mimo wyjścia kierowcy z auta.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk