Rozmowy o prawie

Noga z gazu, migracje zwierząt są poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa na drogach.

Mąż, który wczoraj wracał z Ustki przez Sierakowice i Kartuzy opowiadał mi, że na kilku odcinkach leśnych widział kierowców, którzy zdecydowanie przekraczali dopuszczalną prędkość.

Pomijam kwestię dostosowywania się do przepisów prawa regulujących dopuszczalną szybkość, ale zwrócę uwagę na to, że w okresie jesiennym, gdy dochodzi do częstszych migracji zwierząt w porze dziennej.  Pół biedy, gdy dochodzi do najechania na małe zwierzę, gorzej, gdy mówimy o jeleniu, dziku, czy łosiu. Zderzenie z takimi zwierzętami mogą skończyć się tragicznie. 

Statystyki leśne wskazują na to, że rocznie dochodzi do kilkunastu tysięcy kolizji ze zwierzętami. Średnio ginie w nich kilka osób każdego roku.

Warto o tym pamiętać poruszając się po lesnych drogach. Warto brać pod uwagę zagrożenie nawet tak trudne do wyobrażenia sobie, jak zderzenie z wilkiem. Choć prawdopodobieństwo wydaje się być minimalne, to okazuje się, że 30 września w rejonie Osiecznej napotkano watachę wilków pilnującą jednego dogorywającego osobnika, który został potrącony przez pojazd. 

Ubezpieczyciele nie są skorzy do wypłaty odszkodowań, więc dla swojego bezpieczeństwa, po potrąceniu zwięrzaka, najlepiej zgłosić sprawę policji, ale i słuzbie leśnej. Im lepiej będzie udokumentowana sytuacja, tym lepiej.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk