Rozmowy o prawie

Noga z gazu - dziś wzmożone kontrole fotoradarowe

Media informują, że kierowcy doświadczą dziś wzmożonych kontroli fotoradarowych. Jest to akcja nie jednej, czy dwóch straży gminnych, ale akcja europejska. Kontrole prowadzone są w 21 europejskich krajach. 

Miejsca kontroli wytypowane zostały na bazie zgłoszeń mieszkańców, którzy najlepiej znają miejsca, w których czują się niebezpiecznie.

Czytając to doniesienie medialne zrozumiałam to, czego doświadczyłam pięć lat temu jadąc od strony Malborka do Koszalina i później w drodze powrotnej. Po drodze minęłam kilkadziesiąt fotoradarów. Jeden z nich, ten z Czerska zrobił nawet zdjęcie mojego samochodu. Dużo czasu zajął spór z komendantem straży gminnej, bo "śmietnik" był ustawiony niezgodnie z przepisami, a więc zachodziły zasadnicze wątpliwości, co do prawidłowości pomiaru. Nie mniej, warto zwrócić uwagę również na taki aspekt sprawy.Chęć osiągnięcia jak najlepszych wyników może sprawić, że w wielu miejscach zasady użytkowania fotoradarów zostaną zlekceważone, bądź urządzenia zostaną ustawione pobieżnie. Myślę, że jeżeli ktoś zobaczy błysk flasha fotoradaru, to powinien zwrócić uwagę na jego ustawienie. Gdy będzie dziwne, warto zrobić zdjęcie. Podobnie, warto zachować film z kamery, gdy miejsce kontroli nie zostało wcześniej oznaczone zgodnie z przepisami.  A najlepiej, jechać zgodnie z przepisami.

Kontrole prędkości są dobre pod warunkiem, że ograniczenia prędkości wskazane znakami mają logiczne uzasadnienie. Wiele dróg ma oznakowanie budzące zasadnicze wątpliwości, czego efektem jest nagminne łamanie zakazów. Tak jest w Gdańsku na kilku arteriach z dwoma jezdniami. Bezpieczna ulica, a brakuje znaków pozwalających jechać szybciej niż 50 km/h. Równolegle do dni łapanek fotoradarowych warto wdrożyć dni weryfikacji bzdur na drogach.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk