Rozmowy o prawie

Nie utrudniaj ruchu! Sam kiedyś możesz zostać zablokowany.

Dziś po południu musiałam dokonać kilku zakupów w centrum handlowym. Kiedy wyjeżdżałam z parkingu podziemnego zobaczyłam kobietę, która stała wściekła przy swoim samochodzie, który został zablokowany przez inny pojazd. Sądząc po wyrazie twarzy musiała być wściekła. Wcale się nie dziwię.

Chwilę później zatrzymałam się przy jeszcze jednym sklepie, a po wyjściu zobaczyłam piękne czarne BMW z angielskimi tablicami rejestracyjnymi blokujące mój i dwa inne samochody. Skojarzyłam, że przed chwilą w sklepie słyszałam język angielski. Wiedziałam, gdzie jest winowajca. Już chciałam udać się do sklepu, gdy zobaczyłam flegmatycznego pana ubranego w sportowe, eleganckie ubranie niespiesznie podążającego do auta. Mówię uczciwie, że miałam ochotę powiedzieć mu kilka słów o tym, że u nas nie blokuje się innym aut. Nie blokuje się też wjazdu na parking z ulicy (bo samochód stał dokładnie blokując pół wjazdu). Ale, gdy usłyszałam "You do not mind this...?", zrezygnowałam. Co takiemu wytłumaczysz?

Czy taki człowiek zrozumie treść artykułu Art. 90 kodeksu wykroczeń, który mówi, że "Kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, podlega karze grzywny albo karze nagany". 

Nie chcę tracić czasu na chodzenie na przesłuchania po wysłaniu zdjęć do drogówki. Szkoda mi czasu na udział w sprawach o wykroczenia w charakterze świadka. Muszę przeżyć takie idiotyczne zachowania. Ale nachodzi mnie myśl, a właściwie to przypomina mi się mądrość ludowa, która mówi "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe". Nie blokuj, bo sam nie lubisz być blokowany.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk