Rozmowy o prawie

"NIE [PRZY]DZWOŃ ZA KIEROWNICĄ"

Kilka dni temu pisałam o akcjach policji związanych z rosnącą liczbą zatrzymań kierowców prowadzących pojazd bez użycia urządzenie głośnomówiącego. Zwracałam uwagę na gwałtowny wzrost wykrytych przypadków.

Dziś wiadomo, że był to wstęp do realizacji projektu  „Nie [przy]dzwoń za kierownicą”, którego celem jest uświadomienie kierującym poważnych zagrożeń związanych z korzystaniem z telefonu przez przyłożenie do ucha, podczas prowadzenia auta. Policja wskazuje, że prawie 25% wypadków drogowych jest związana z korzystania z telefonów komórkowych w czasie jazdy. Chodzi nie tylko o jedną rękę, której może zabraknąć w sytuacji zagrożenia, ale również o zwrócenie uwagi na konieczność koncentracji na prowadzeniu pojazdu.

Z badań statystycznych wynika, że zaledwie 24% kierowców korzysta z zestawów głośnomówiących, a aż 65% ankietowanych kierowców przyznała, że rozmawia korzystając bezpośrednio z telefonów komórkowych. Dodatkowo, z badań wynika również, że ponad 47% ankietowanych rozmawia przez telefon w czasie jazdy i aż 65% z badanych pisze i odczytuje wiadomości SMS lub uczestniczy w różnych czatach. Jak podaje policja, takie zachowania zwiększają ryzyko wypadków o 400%. 

Warto zwrócić uwagę na to, że samo sprawdzenie, kto dzwoni może oderwać uwagę kierowcy na średnio 5 sekund. W tym czasie, przy prędkości 80 km/h, pokona ono odcinek drogi równy boisku piłkarskiemu.

Sama od lat korzystam z zestawów głośnomówiących, więc się nie boję, ale należy liczyć się ze zwiększoną aktywnością policjantów. Mandaty i punkty karne nie są warte kosztu taniego zestawu słuchawkowego.

Zwracam też uwagę na to, że rozmowa przez telefon w trakcie jazdy rowerem też jest wykroczeniem. Takie działanie nie tylko naraża na mandat, ale stwarza mniejsze, ale mimo wszystko zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk