Rozmowy o prawie

Nadal wypalają trawy! To nielegalny i niebezpieczny proceder.

Odwiedzili mnie wczoraj znajomi z Warszawy. Opowiadali, że po drodze, na odcinku między Elblągiem a Gdańskiem, w kilku miejscach widzieli wypalane trawy.

Jest to proceder, który zwykle ma apogeum na przełomie zimy i wiosny oraz w okresie wiosennych orek. W tym czasie wzrasta liczba pożarów łąk i nieużytków. Ludzie decydują się na wypalanie traw i zeszłorocznych ściernisk, bo mają zakorzenione w głowach to, że użyźnia to glebę, a rośliny na tak "wzbogaconej" glebie będą rosnąć szybciej i bujniej. Nie ma sensu powtarzanie, że naukowcy udowodnili brak korzyści, a wręcz wskazują na straty. Powiedziano to już tyle razy. Warto jednak powiedzieć, że z pozoru znajdujące się pod kontrolą wypalanie suchych traw może skończyć się poważnym pożarem. Wedle statystyk strażaków, za powstanie około 95% pożarów winny jest człowiek, któremu wydawało się, że panuje nad ogniem. Człowiek, który mysli, że po zimie nie ma zagrożenia, a jest wprost odwrotnie. Po zimie trawy są tak wysuszone, że palą się bardzo szybko. Trzeba też pamiętać, że wiosenny wiatr pomaga roznosić iskry i płomienie na duże odległości.

Wypalanie traw kończy się często:

- pożarami pól

- pożarami lasów i zabudowań, na które ogień został przeniesiony,

- utratą dorobku całego życia

- stworzeniem realnego zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.

Teraz o konsekwencjach:

Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody  (Dz. U. z 2009 r. Nr 151, poz. 1220 z późn. zm.), mówi w art. 124:„Zabrania się wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów”.

i dalej w art. 131: „Kto...wypala łąki, pastwiska, nieużytki, rowy, pasy przydrożne, szlaki kolejowe, trzcinowiska lub szuwary… – podlega karze aresztu albo grzywny”.

Podobnie ustawa z dnia 28 września 1991 r. o lasach (Dz. U. z 2011 r. Nr 12, poz. 59 z późn. zm.) w art. 30 ust. 3 mówi: "w lasach oraz na terenach śródleśnych, jak również w odległości do 100 m od granicy lasu, zabrania się działań i czynności mogących wywołać niebezpieczeństwo, a w szczególności:

  1. rozniecenia poza miejscami wyznaczonymi do tego celu przez właściciela lasu lub nadleśniczego,
  2. korzystania z otwartego płomienia,
  3. wypalania wierzchniej warstwy gleby i pozostałości roślinnych”.

Za powyższe wykroczenia grożą surowe kary.

Ustawa z dnia 20 maja 1971r. Kodeksu wykroczeń (Dz. U. z 2010 r. Nr 46, poz. 275 z późn. zm.) w art. 82 mówi że za naruszenie zasad bezpieczeństwa pożarowego grozi kara aresztu, nagany lub grzywny, której wysokość w myśl art. 24, § 1 może wynosić od 20 do 5000 zł.

 Z kolei, w przypadku poważniejszych pożarów zastosowanie ma ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. z 1997r. Nr 88 poz. 553 z późn. zm.), której art. 163. § 1stanowi: „Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”.

Dodatkowo, dotkliwą karą, która moim zdaniem może okazać się najskuteczniejszym narzędzie w walce z wypalaniem traw jest obniżenie dopłat bezpośrednich od 5 do 25%.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk