Rozmowy o prawie

Międzynarodowa akcja policyjna "Prędkość" dowodzi, że lekceważymy ograniczenia prędkości.

Jedną z pierwszych komend, które podały wyniki akcji, była komenda wojewódzka w Lublinie. Drogówka jej podległa wystawiła w akcji 280 funkcjonariuszy, którzy kontrolowali prędkość pojazdów na drogach Lubelszczyzny. Pod uwagę wzięto szczególnie te drogi i miejsca, które są oznaczane w aplikacji Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa.

W dniu akcji, funkcjonariusze drogówki skontrolowali ponad 1200 kierujących pojazdam ujawniając ponad 860 przekroczeń dopuszczalnej prędkości, co w ponad 850 przypadkach skończyło się nałożeniem na kierującego mandatu karnego. Jest to około 71% kontrrolowanych. W liczbie tej znalazło się 10 kierowców, którzy w obszarze zabudowanym przekroczyli prędkość powyżej 50 km/h. Wszyscy stracili uprawnienia do kierowania.

Odnosząc jeden dzień akcji „Prędkość” do statystyki rocznej, trzeba powiedzieć, że nie jest lepiej, bo w zeszłym roku roczny wynik kształtował się na poziomie 76% skuteczności. 

Jako #adwokat podejmę wszelkie starania o weryfikację prawidłowości pomiaru, ewentualnego wpływu niekorzystnych warunków, itp., ale jako kierowca, który w ciagu ostatnich kilku tygodni przejechał blisko 5000 km muszę powiedzieć, że rzeczywiście jeździmy za szybko. Chodzi zarówno o poruszanie się po pustej drodze, ale i, a może przede wszystkim o dojeżdżanie do pojazdu poprzedzającego, który porusza się po drodze z prędkością dozwoloną i wykonuje manewr wyprzedzania na autostradzie (dla przykładu) z prędkością wyraźnie większą może skończyć się wielkim nieszczęściem.

Co najciekawsze, ilekroć jadę dalej, tylekroć widzę, że na końcu mojej drogi samochody, które zbyt szybko wyprzedzały mnie na jej początku, są zaledwie o kilka pojazdów przede mną. 

Beata Nowkowska

Adwokat Gdańsk