Rozmowy o prawie

Mam tak, że jak się coś dzieje w kraju, to wielu znajomych pyta o to, co ja myślę o problemie jako adwokat.

Nie ma większego zamieszania w kraju, bym nie odebrała kilku telefonów od znajomych, którzy chcą wiedzieć, jak ja, #adwokat, #prawnik, interpretuję zdarzenia, które ich zdaniem mają związek z prawem.
Tym razem odebrałam kilka telefonów w sprawie ogłoszenia stanu klęski żywiołowej na terenach, przez które przeszła nawałnica.
Sama nie byłam obecna na Pomorzu w krytycznym dniu. Mimo ostrzeżeń meteorologicznych musiałam wyjechać w sprawach służbowych na wschód kraju. Jadąc przez Warmię i Mazury czułam oddech burzy na plecach. Później widziałam tysiące wyładowań atmosferycznych. Mnie szczęśliwie kataklizm ominął. To co się stało na wschodzie zobaczyłam dopiero w sobotę. To, co zobaczyłam w najmniejszym stopniu nie dostawało do tego, co się stało w dobrze mi znanych rejonach Rytla i Lipusza. 
Skutki działania wichury są takie, jak wszyscy widzą. Wszyscy powinni sobie wyobrazić to, że konary połamanych drzew mogą spaść na osoby wkraczające w obszar zagrożenia. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że ze względu na specyfikę pomorskich lasów, które są głownie sosnowe, fakt, że igliwie jest w nienaturalnej pozycji oznacza, że powstaje poważne zagrożenie pożarowe, bo igły wydzielają dużą ilość olejków eterycznych, które są palne. Biorąc pod uwagę ilość powalonych drzew, ściana ognia powstałego w wyniku, nawet przypadkowego, zapłonu może zmieść wszystko na swej drodze. Taki pożar może odpowiadać wyłącznie temu, co prezentują wytwórnie z Holywood. 
I teraz definicja.

Art. 3. 1. Ilekroć w ustawie jest mowa o: 1) klęsce żywiołowej – rozumie się przez to katastrofę naturalną lub awarię techniczną, których skutki zagrażają życiu lub zdrowiu dużej liczby osób, mieniu w wielkich rozmiarach albo środowisku na znacznych obszarach, a pomoc i ochrona mogą być skutecznie podjęte tylko przy zastosowaniu nadzwyczajnych środków, we współdziałaniu różnych organów i instytucji oraz specjalistycznych służb i formacji działających pod jednolitym kierownictwem;

Wojewoda Pomorski nie widzi potrzeby ogłaszania stanu klęski. O tym, jak zinterpretować jego stanowisko powinien zdecydować każdy na własną rękę. Nie mniej, muszę powiedzieć, że przy tym co widzę w mediach, przy tym, co czytam w wiadomościach od znajomych z terenów objętych katastrofalnym wiatrem lub terenów bezpośrednio sąsiadujących, nie podjęłabym się raczej odpowiedzialności za zaniechanie ogłoszenia stanu klęski żywiołowej.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk