Rozmowy o prawie

Kończ waść! Wstydu oszczędź!

Pamiętacie scenę z Potopu, w której, w strugach ulewnego deszczu Kmicic walczy z Wołodyjowskim? Pamiętacie, że mimo sławy żołnierskiej Kmicicowi szło niezbyt dobrze, więc by oszczędzić sobie wstydu w jednym zwarć wypowiedział do Wołodyjowskiego te słowa?

Oglądałam dziś wywiad z odtwórcą roli Kmicica, ostatnio znanym jako jeden z tych, którzy stwarzają realne zagrożenie w ruchu drogowym prowadząc pod wpływem alkoholu. Dobrze, że padły słowa przeprosin, że bił się w pierś. Ale brnięcie w opowieści o dwóch lampkach wina po powrocie ze spektaklu i 8 godzinach snu, epatowanie alkotesterem aktor mógł już sobie darować. Zdecydowanie mógł sobie darować. Powinien cieszyć się tym, że ze względu na to, że jest osobą publiczną prokurator zgodził się na bardzo łagodne konsekwencje nieodpowiedzialnego poruszania się autem po spożyciu alkoholu. Zwróćmy uwagę na to, że komunikaty o innych przypadkach wskazują na znacznie większą restrykcyjność działań prokuratury.  

Oczywiście, nikogo nie zranił, nikogo nie zabił, ale każdego dnia policja zatrzymuje wielu nietrzeźwych kierowców. Komunikat dotyczący środy, gdy pojawiła się informacja o zatrzymaniu aktora, wskazuje na to, że zatrzymano 213 nietrzeźwych kierowców. Czy na zasadzie precedensu znanej osoby tych 212 ma też przeprosić przed obiektywami kamer i ujdzie im na niskiej grzywnie i zatrzymaniu prawa jazdy na 3 lata? Czy może, co bardziej prawdopodobne, dostaną ostrzejsze kary? Czy w interesie społeczeństwa, jego bezpieczeństwa jest takie łagodne traktowanie znanych osób, które dopuszczają się prowadzenia po alkoholu? Czy fakt, że są znani oznacza, że po winie stwarzają mniejsze zagrożenie?

Kilka dni temu słyszeliśmy o estońskim kierowcy, który wydmuchał prawie 3 promile i wypadł z kabiny. 0,9 po dwóch lampkach wina oznacza, że kierowca TIR-a wypił pół butelki wina. No chyba, że lampka nie była lampką, a lampą. Lepiej, by znany aktor przestał opowiadać rzeczy, w które wierzy chyba tylko on sam. Lepiej, by nie pokazywał nam alkotestera. Lepiej, by skończył na przeproszeniu i oszczędził sobie wstydu.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk