Rozmowy o prawie

Kłusujesz, łowisz ryby bez zezwolenia właściciela jeziora? Uważaj, bo możesz stać się bohaterem mediów.

Weekend spędzam najczęściej na Kaszubach. Tak było i w tym tygodniu. Aby nie stracić kontaktu z rzeczywistością i lokalną społecznością, czasami czytam lokalne gazety. Jakież było moje zdziwienie, gdy w gazecie, którą kupiłam dzisiaj w Kartuzach, znalazłam wyrok sądu podany do publicznej wiadomości.
Chodzi o pana, który postanowił łowić ryby na jeziorze będącym w zarządzie jednej ze spółek z Kaszub. Niestety, pan nie dał wiary w skuteczność działania straży rybackiej dzierżawcy jeziora i po prostu wpadł na gorącym uczynku. Sprawa została skierowana do sądu. Sąd Rejonowy w Kartuzach okazał się być niewzruszonym na argumenty sprawcy kłusownictwa i wymierzył karę, a także zadecydował o podaniu wyroku do publicznej wiadomości.
Prawnikiem jestem przeszło ćwierć wieku, ale nigdy w mojej karierze nigdy się zdarzyło, bo treść wyroku była podawana do publicznej wiadomości. Miałam kilka spraw medialnych, ale nigdy nie było tak, że któraś z osób przewijających się w moich sprawach została publicznie napiętnowana.
Jaka z tego nauka? Nigdy nie rób czegoś, co może spowodować, że też zostaniesz bohaterem mediów.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk