Rozmowy o prawie

I co zrobić z tymi biegłymi? Kolejna opinia z zasadniczymi błędami. Tym razem "Tajemniczy schowek".

Myślałam, że biegli mnie już nie zaskoczą. Nic bardziej mylnego. Siedziałam dzisiaj i pisałam swoje uwagi do opinii biegłego w zakresie wyceny nieruchomości. Po pozytywnej wizji lokalnej miałam nadzieję na dobrą opinię. Siedziałam i czytałam to, co napisała biegła, aż doszłam do zestawienia pomieszczeń. 
Pamiętam, że w pewnej części budynku doszło do pewnego zamieszania w nanoszeniu pokoi na szkic. Biegła twierdziła, że wszystko będzie OK. Dzisiaj dowiedziałam się, że nie jest OK. W miejscu niestarannych notatek znalazło się dodatkowe pomieszczenie. Jako, że biegła miała zdjęcia wszystkich pomieszczeń, więc widziała, że z pokoju, na którym się potknęła nie ma dodatkowych drzwi, a w konsekwencji stwierdziła, że chodzi o schowek do którego jest wejście z zewnątrz. Problem w tym, że od zewnątrz nie ma żadnych drzwi, żadnych okien. W miejscu, gdzie miałby się znajdować wisi wielka płaskorzeźba z drewna.
Również i sposób wyliczenie jest dość swobodny, bo każde wyliczenie jest zaokrąglane. Niektóre pokoje różnią się o kilkadziesiąt centymetrów od tego, co wyszło mi w wyliczeniach sprawdzających.
To nie wszystko, w załącznikach do opinii znajduje się wypis z rejestru budynków starosty i pismo wójta gminy, w której budynek stoi. Są różnice w zakresie przeznaczenia. Biegła ich nie wyjaśnia. Co za różnica, czy dom jednorodzinny, czy pensjonat. Powierzchnia zabudowy różni się między dokumentami o 79 mkw. , ale biegła przyjmuje większą, choć budynku z zewnątrz nie mierzyła.
I tu konkluzja. Ja się znam. Wiem, jak czytać taki dokument, co sprawdzać, ale co z każdym człowiekiem bez przygotowania? Przecież padnie w sądzie. Sąd uzna, że jeżeli biegły posiadający wiedzę fachową uważa tak, a nie inaczej, to jest to najświętsza prawda. I jeżeli nie zgłosisz zastrzeżeń, nie będziesz ostro o nie walczyć, to wyda wyrok, z którego na pewno nie będziesz zadowolony.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk