Rozmowy o prawie

Finał "afery parkingowej" w Gdańsku. Pozew o opłaty specjalne, ale co z urzędnikami?

Jak przeczytałam w widomościach, wczoraj po południu aplikant adwokacki Kacper Płażyński złożył w Sądzie Okręgowym w Gdańsku pozew zbiorowy w sprawie komercyjnych parkingow, którymi administrowała w Gdańsku firma WiParking Łukasz Wiltos. Aplikant adwokacki powiedział mediom, że reprezentuje 43 kierowców, na których zostały nałożone mandaty w kwocie od 90 do 300 zł.

Wszystko zaczęło się od tego, że w okresie letnim młody prawnik wspierający lokalych aktywistów zdeklarował pomoc prawną i sporządził opinię prawną, która wskazywała, że nie jest możliwe udostępnienie drogi publicznej pod komercyjny parking. Następnie w miarę rozwoju sporu młody człowiek zaproponał, że pro publico bono podejmie się reprezentacji zainteresowanych osób.

Płażyńskiemu chodzi o zwrot opłat pobranych niezgodnie z prawem. Chodzi o opłaty zarówno za postój, ale i o opłaty dodatkowe za nieuiszczenie opłaty podstawowej. Wartość przedmiotu sporu to około 4 tys. zł. Zgodnie z tym, co piszą media, aplikantowi ma chodzić również o to, że są zasady, które każą przestrzegać prawo. 

Czy aplikantowi się uda? Nie wiem, za mało danych dotyczących pozwu media podają. Miejmy nadzieję, że wszystkie wątpliwości, które mam okażą się bezpodstawne, a w sprawie pojawią się wątki, które powinny się pojawić, wątki związane z działaniem urzędników i przygotowaniem projektów rozwiązań, które były niezgodne z prawem. Na pewno warto by było, gdyby obok odzyskania pieniędzy za bezprawnie pobrane opłaty specjalne, udało się uzyskać rozstrzygnięcie w sprawie odpowiedzialnych urzędników, bo władzę trzeba stawiać do kąta, gdy narusza prawo lub naciąga je do swoich potrzeb. Tylko dzięki temu następnym razem nie wpadną na bezprawne pomysły.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk