Rozmowy o prawie

Film z przejazdu prezydenckiej kolumny. Wszyscy powinni się zastanowić nad tym zastanowić.

Oglądałam dzisiaj rano film z przejazdu kolumny (jak później napisano prezydenckiej) w kierunku Wisły. Na filmie widać, że samochody jadą ryzykownie, choć z włączonymi sygnalizatorami świetlnymi. Ze względu na, prawdopodobnie, soczysty charakter padających słów, ilość wymazań dźwięku była tak duża, że nie można dokładnie powiedzieć czy i jak długo samochody używały sygnałów dźwiękowych. W komentarzu można przeczytać, że używały obu sygnałów w trakcie wyprzedzania.
Rozumiem, że osobie eskortowanej może być niezbyt przyjemnie słuchać dźwięków syreny przez całą drogę, ale przepisy są jednoznaczne. Pojazdy można było uznać za uprzywilejowaną kolumnę wyłącznie w momentach, gdy pojazdy prawidłowo używały sygnalizacji, choć spore wątpliwości można mieć w zakresie trzeciego warunku jakim jest zachowanie szczególnej ostrożności.
Nie rozumiem, dlaczego kierowcy limuzyn BOR zachowują się na publicznej drodze tak, jak gdyby w samochodzie jadącym z przeciwnej strony siedział doskonale wykształcony kierowca BOR, który wie jak zareagować. nie rozumiem jednak również, czemu auta jadące w tym samym kierunku nie ustępowały w sytuacji, gdy używano sygnałów w sposób prawidłowy. Nie rozumiem tego tym bardziej, że na filmie widać zatoki, w które mogły zjechać samochody wyprzedzane.
Chcę przy tym zwrócić uwagę obserwatorów tego filmu, że kierowca auta, którego pasażerka wykonała nagranie przykleja się do samochodów eskorty i jedzie ze zbyt dużą prędkością przez miejscowość nagrywając sensacyjny film. W pewnym momencie, gdy samochód eskorty hamuje audi filmowców nieomal ląduje na aucie eskorty. Kierowca narusza w tym momencie zasady ruchu drogowego mówiące, że należy zachować bezpieczną odległość od poprzedzającego auta. Nie chcę się do końca wypowiadać w sprawie prędkości, ale mam wrażenie, że nastąpiło jej znaczące przekroczenie.
Czy warto podejmować ryzyko dla jednego filmu? Czy ewentualne zderzenie z osobami rannymi lub zabitymi są odpowiednią ceną za film o modnym temacie?
Z drugiej strony, czy wyprzedzanie na zakręcie bez widoczności oznacza bezpieczne eskortowanie prezydenta? Raczej nie. Na pewno kierowca nie mógł być przekonany, że inny kierowca jadący na czołowe zderzenie udziela mu pierwszeństwa. Jego umiejętności i zimna krew nie muszą być na poziomie zawodowca.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk